Na zdjęciu moje dzieci wyjadają jagódki kamczackie które , o dziwo i ku mojej radości,jeszcze nie wszystkie opadły.Te chaszcze za nimi to teoretycznie jest trawnik.Trudno zgadnąć ,prawda:)A wracajac jeszcze do jagódek to jesśli ktoś ich jeszcze nie ma w ogrodzie to naprawdę polecam.To rewelacyjna roślina,nie potrzebuje kompletnie niczego,radzi sobie sama doskonale,owocuje corocznie niezwykle obficie i są to pierwsze owoce,jeszcze przed truskawkami.Jedyny warunek-muszą być dwa krzaczki żeby się wzajemnie zapylały.Wszystkim bardzo smakują,włącznie z moim dwuletnim wnuczkiem(,który zresztą jest zupełnie nietypowym dzieckiem bo uwielbia wszystkie owoce a przy obiedzie rzuca się na surówki,tak lubi).

Wracając do tematu robótek.Ponieważ nie mam nic nowego do pokazania to pokażę poncza jakie wydziergałam wcześniej.
Zrobione z cienkiej boucle niewiadomego składu w połączeniu z brązową angorą.Muszę jednak spruć(a jakże!)golf i zrobić go od nowa z innej włóczki bo skubana angora tak gryzie,że nawet ja nie wytrzymuję mimo,że dość odporna jestem.Ale mam odpowiednią wełenkę w Niemczech więc ponczo pojedzie ze mną na lifting.
Te dwa zrobione są z włóczki Elfin Scholler und Stahl ,90% akryl 10% mohair,całkiem przyjemne w noszeniu.
Włóczka z Anitexu,mieszanka wełny,bawełny i lnu,bardzo fajna.To drugie moje ponczo z tej włóczki,pierwsze było oryginalne i ładniejsze ale poszło do ludzi,przy drugim poszłam niestety na łatwiznę :).
Zrobione tej wiosny ale trochę za mało włóczki miałam i jest trochę przykuse.
To również zrobione tej wiosny,włóczka kupiona w jakimś niemieckim sklepie bynajmniej nie włóczkowym.Okazała się niegłupia choć odrobinę podgryza.Skład to 35% wełna,35% alpaka i 30% akryl.Ponczo jest z kapturem,chętnie i często noszone.
Tu kolor przekłamany,na poprzednim zdjęciu właściwy.
Więcej zdjęć w galerii gdyby miał ktos ochotę obejrzeć. Ale przymusu nie ma :)
I to by było na tyle.
Życzę miłego wieczoru i spokojnej nocy :)
Poncza bardzo ładne. Wspaniała kolekcja.
OdpowiedzUsuńśliczne poncha-pozdrawiam
OdpowiedzUsuń