Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

poniedziałek, 14 października 2019

Jesienny park....

.....jest doprawdy zachwycający.
I tak wspaniale współgra z melancholią i smuteczkami.





 Chyba ostatnie silne wiatry zwaliły duży konar drzewa.
I mocno przetrzebiły liście.
 Jak się dobrze przyjrzeć,to w oddali widać wieżę zamku gdzie pętał się ostatnio mój szal-potwór.





Miłej jesieni :))Nie nazbyt smutnej.

sobota, 5 października 2019

A mnie jest szkoda lata

"Za oknem szaro,smutno,
A jeszcze przed miesiącem
Pogoda,zieleń,słońce,
Naprawdę żal."
     Lato się skończyło,za oknem dokładnie jak w piosence,a ja nie zdążyłam pokazać sukienki  właśnie na to lato uszytej.
Od niepamiętnych czasów biegałam w portkach a teraz zachciało mi się w kieckach latać.W ogóle mam wrażenie,że od jakiegoś czasu sukienek,do niedawna niemal zupełnie nieobecnych, widuje się na ulicach coraz więcej .

Kupiłam kiedyś,nie wiem po co,kawałek  sukienkowej tkaniny.Nie dość,że nie wiem po co ,to jeszcze na dodatek w zupełnie nie moich kolorach i na domiar złego chyba to poliester. Jakaś pomroczność jasna czy co?



Przy okazji szycia  tych bluzek  przyszło mi do głowy,że ten sam wykrój można by wykorzystać też na sukienkę.W ręce wpadł mi ten kawałek tkaniny,nie był za duży ale na prostą sukienkę powinien wystarczyć.

I wystarczył.


Nawet udało mi się wygospodarować jedną kieszeń w szwie bocznym,bo jak przecież wszystkim  wiadomo, kieszenie to ja  pasjami....;)

Sukienka zupełnie prosta,z zaszewkami tylko na biust,zaopatrzona w rozporki gdzie się da czyli z boków i z tyłu,bo ma być przecież na lato a więc przewiewnie.


Wykończona jest moim ulubionym i najprostszym sposobem  czyli lamówką.
I pomimo tych nie moich kolorów,tego (chyba) poliestru noszę i jestem zadowolona.Okazała się być całkiem przewiewna  i przyjemna w noszeniu.Chociaż może to nie poliester a wiskoza?A zresztą to obojętnie :))).

No i pozbyłam się kolejnego kawałka materiału z zalegającej kupy :)))Kupy materiałów oczywiście:)))

I znów te klapki :))))No co ja pocznę,że je uwielbiam i ubolewam,że już na nie stanowczo za zimno:)))