Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

niedziela, 8 października 2017

Męski.Miał być ...

    Miało być o szwedzkich uszytkach ale przypadkiem otworzył mi się zaczęty inny post więc o uszytkach będzie później:).

       Zachciało mi się metody na c .Bo to fajna metoda jest pod warunkiem,że ktoś ją ogarnia.Przyznam ,że ja nie za bardzo.Szukałam jakichś wyjaśnień i nawet znalazłam ale jak wzięłam się za te wyliczenia.....Przyznaję ze wstydem-pokonały mnie:( Jednak  na metodę na c ,lub coś na jej podobieństwo,mimo to się uparłam.Tym razem też (choć postawiłam na sposób tradycyjny czyli dziergaj-pruj,dziergaj-pruj,dziergaj-pruj dopóki włóczka to wytrzyma lub wyjdzie to co wyjść miało ) jakichś obliczeń jednak nie uniknęłam:))) W końcu ogarnęłam to ale co z tego,gdy ramiona wychodziły mi nazbyt spadziste a tył się zadzierał.
Szczęśliwie dla mnie podzieliłam się zmartwieniem na Robótkowym Spotkaniu na Fb i znalazła się dobra dusza,która podpowiedziała,gdzie znaleźć inny sposób na zrobienie swetra od góry razem z rękawami i bez zszywania.

Powstało w końcu coś.Druty (chyba) 4,zużycie włóczki jakieś 50 dkg,może trochę więcej bo jeszcze bawełna.


Niby ok ale cóś temu swetru było nie tak :/
 Przeznaczony do niego mężczyzna też nie zapałał do swetra jakimś widocznym uczuciem :(
Ale ja bywam uparta.Miał być sweter to będzie,nawet żebym go miała jeszcze z pięć razy pruć.
Wiem,wiem, na głupotę nie ma lekarstwa.
Tak więc wywaliłam całą górę wyciągając nitkę ,....

 ....połapałam oczka na jeden drut i tym razem dziergałam w przeciwną stronę ,wykorzystując metodę opisaną przez Makunkę na jednym z filmików w E-dziewiarce.
 Muszę przyznać,że włóczka (mieszanka wełny i akrylu)okazała się nad wyraz wytrzymała.Dzielnie zniosła te wszystkie prucia i dała się pod parą z żelazka ładnie wyprostować.
 Nawet bez jakiegoś większego prucia udało mi się drugą wersję swetra ukończyć.




Niby wszystko ok.
Przy przymiarce zobaczyłam z tyłu rękawa TO:

Jak ja się mogłam tak pomylić i tego nie zauważyć?!
Mężczyzna po raz kolejny nie okazał większego entuzjazmu a mnie nie wystarczyło już zapału do kolejnej przeróbki.
Nieszczęsny sweter wisiał sobie dłuższy czas na Chudej gdzie wypatrzyła go szwagierka.Ta na odmianę zapałała chęcią posiadania i szczęśliwie bubla się pozbyłam.

Teraz jestem w trakcie dziergania kolejnego swetra metodą dziergaj-pruj i właśnie sprułam po raz piąty?Jakoś tak i zastanawiam się czy ja na pewno umiem robić na drutach :/.

Miłej niedzieli:)

piątek, 6 października 2017

No i cóż,że jak zwykle raz do roku ze Szwecji ;)

    Lato było i minęło,na jego zakończenie przeleciałam się jak zwykle do Szwecji. Ta jednak okazała się dla mnie w tym roku niezbyt łaskawa i potraktowała mnie zimnem i deszczem.Zupełnie odmiennie niż w w ubiegłym roku o tej samej porze,kiedy to było ciepło i słonecznie.
Tym razem większość urlopu wyglądała właśnie tak:


Co można robić w taką pogodę?Robótkować oczywiście,cóż by innego:)))Synowa już tam zadbała żebym się nie nudziła:))Kupiła "Brzydala" no i nie było to tamto,trzeba było przetestować.

Co z tego testowania wynikło,pokażę "następną razą".Oprócz szycia dłubałam też coś na szydełku a że nie zdążyłam obfocić,to też pokażę nieco później.

Na razie powspominam trochę Szwecję,którą nieodmiennie jestem zachwycona,nawet jak mnie nie rozpieszcza słońcem.







Zdarzały się jednak i lepsze dni.
Bo z góry lepiej widać.
 


I piękne wieczory...






Nawet alpaki zwykle stojące przy ogrodzeniu,tym razem się na mnie wypięły i urzędowały gdzieś daleko na pastwisku :(


I grzybów było tyle co kot napłakał :(


I dopiero w ostatni dzień zrobiło się naprawdę [pięknie.


Uwielbiam ten widok  przeglądającego się w jeziorach nieba.

Eee....nasz minister tu był ?


 Zwróćcie uwagę na drogi w lesie,cudo.Parę dni temu byłam w naszym lesie,w błotnistych koleinach można się było utopić.

I żeby miara niesprawiedliwości się dopełniła,w tym samym dniu pokazały się wreszcie grzyby.

Ale i tak lubię Szwecję:)))

I na koniec taka szwedzka ciekawostka.Otóż pewien pan,właściciel pewnego konia, otrzymał całkiem wysoki  mandat.I za cóż?Czyżby źle swego konika traktował?Czyżby kazał mu ceprów nad Morskie Oko wozić?Skądże.Pan otrzymał mandat ponieważ nie zadbał o towarzystwo dla swojego konia.Tak,tak,nie ma się z czego śmiać.Konie to towarzyskie stworzenia,same na pastwisku wpadają w depresję i trzeba im zapewnić towarzystwo w postaci drugiego konia,albo osła, albo np.owiec:)))
No i czy to nie fajny kraj?