Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

wtorek, 20 września 2011

Maraton wycieczkowy II

Wychodząc z domu złapałam jeszcze torbę z robótką,ot tak, na wszelki wypadek.Gdy okazało się,że jedziemy dalej,przekazałam kierownicę w dobre ręce a sama zajęłam się czymś zdecydowanie przyjemniejszym.Taka byłam zaabsorbowana drutowaniem ,że nie zauważyłam że zostało to uwiecznione :))
 No i Polanica Zdrój. Urocze miasto, kurort,środkiem miasta płynie Bystrzyca.
Rzeczka jest w tej chwili elementem dekoracyjnym ale potrafi być grozna,tu można zobaczyć co zrobiła z miastem w 1998 roku.


Wnętrze pijalni,w głębi kawiarnia Wiedeńska.
Za wodę trzeba zapłacić 1,20 zł plus 0,30 gr plastikowy kubeczek ale pić można później do woli :)
Łyk mojej ulubionej Staropolanki u źródła
Miasto świeżutkie,czyściutkie,lśniące nowymi chodnikami.Przebudowany park .Widać włożone duże pieniądze,w park np.ze środków UE(była tablica informująca o tym ),podejrzewam że nie tylko w park.

Dom Zdrojowy "Wielka Pieniawa",ponad 100-letnie sanatorium w centrum Parku Zdrojowego.


Kolorowa fontanna.Że kolorowa trzeba uwierzyć na słowo,w dzień była normalna :)
Przy "Wielkiej Pieniawie"




Obowiązkowe stragany a na nich np.korale jako robótkowy akcent.



Park Zdrojowy

 Widok na Wielką Pieniawę


 Fajna maszyna :)
Tym wesołym pojazdem można się wybrać na zwiedzanie

 Po szybkim obiadku w obwieszonym plakatami wyborczymi barze ruszamy dalej.
Kierunek Kudowa Zdrój


Wjeżdżamy do Kudowy.
Szukając parkingu przejechaliśmy przez miasto i znaleźliśmy się w Czermnej a tam znaleźliśmy Kaplicę Czaszek.Czermna to dziś część Kudowy.
Barokowy kościół parafii pod wezwaniem św.Bartłomieja mający swe początki w XIV w.W kościele trwała msza więc nie wchodziliśmy tam.
Przy kościele wymuskany cmentarz otoczony takim fajnym wierzbowym ogrodzeniem.
Na cmentarzu zachowało się wiele niemieckich nagrobków,niektóre dziewiętnastowieczne,są zadbane,obsadzone kwiatami.Ciekawe kto dba o nie.
W moim mieście był dawniej niemiecki cmentarz,który za  poprzedniego ustroju,gdzieś chyba w latach siedemdziesiątych niestety został zrównany z ziemią.Nie myślano niestety o tym w ten sposób.
Kolejka do Kaplicy Czaszek.
Kaplica zbudowana została w latach 1776-1804 przez Czecha,księdza  Wacława Tomaszka.Ściany i sufit kaplicy pokrywa ok.3 tys.czaszek i kości ludzkich.Dalsze 20-30 tys.szczątków leży w krypcie pod kaplicą.Są to pozostałości ofiar wojen śląskich z lat 1740-1744 i 1744-1745 oraz epidemii cholery z XVIII w.Tutaj można więcej poczytać na ten temat.
Wstęp do kaplicy 4 zł.

.Kaplicę można wirtualnie obejrzeć tutaj .
Pomnik ofiar  wojen z trójjęzycznym napisem po niemiecku,czesku i polsku :"Ofiarom wojen ku upamiętnieniu,a żywym ku przestrodze 1914"

I obowiązkowy u nas pomnik.
Wolnostojąca dzwonnica zbudowana w 1603 roku jako baszta o przeznaczeniu wojskowym.


Plebania.
Wracamy do Kudowy
Tam podobało mi się średnio.Za dużo zamieszania,samochodów.A może byłam już zmęczona i to dlatego.

Wszędzie pięknie wyremontowane...
....jak widać też za pieniądze unijne.Unia chyba daje za dużo bo zrobiła się moda na bruk z drobnej granitowej kosteczki po której nie da się wygodnie chodzić.Odczuwają to szczególnie panie na obcasach.Sama zniszczyłam sobie na takim...(tu wyraz niecenzuralny na literę g )...nowiutkie ,drogie buciki ze złotej skórki.Do dziś ich nie mogę odżałować :)Nie stało się to co prawda w Kudowie ale ta przeklęta kostka jest już wszędzie.I nie wiem czy to o sposób ułożenia chodzi czy o jakość kamieni.Przyglądałam się i chodziłam po podobnej kostce ale poniemieckiej,jeszcze się taka gdzieniegdzie uchowała i chodzi się normalnie,jest gładko.Wszędzie szpan a nic dla ludzi a w końcu to przecież ludzie po tym chodzą a nie tylko oglądają jak ładnie wygląda.

Pijalnia,rozbawiły mnie do łez te znaki na bramkach,same bramki zresztą też.
Kubeczek i wstęp jak wszędzie 1,50 zł
Sanatorium Zameczek
Park Zdrojowy piękny jest ale jak dla mnie zbyt wymuskany,uładzony.Tak samo zresztą w Polanicy a ja lubię jak trochę bardziej dziko jest,nie wszystko pod linijkę niemalże. 







Jak widać zaczęło się ściemniać,wracać nam się nie chciało,postanowiliśmy przenocować.Jadąc rozglądaliśmy się za jakąś kwaterą ale wszystko było zajęte.Dopiero w Dusznikach ,po kilku okrążeniach miasta udało nam się wolny pokój zdobyć w rozsądnej cenie.Pani gospodyni poinformowała co gdzie jest i między innym gdzie można potańczyć .Dancing!Z 20 lat na dancingu nie byłam!Zmęczenie jakoś niepostrzeżenie zniknęło,lecimy na tańce.Po drodze obejrzeliśmy kolorową fontannę( na kolorowe fontanny też jakaś moda zapanowała ),całkiem ładną.

Późnym wieczorem,wytańczeni i teraz już naprawdę zmęczeni dowlekliśmy się do łóżek.Spać!
Cdn


































1 komentarz:

  1. Ładne uzdrowisko ta Polanica. Ciekawa relacja z wycieczki.

    OdpowiedzUsuń