Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

sobota, 28 lipca 2012

Moja pierwsza

Moja pierwsza serweta na drutach została ukończona.Jest przewidziana na mniej więcej takiej wielkości stolik.Z braku innego za model robi tu balkonowe badziewie:))Ma być prezentem ale, o ile wiem, osoba ,która ma być tym cudem uszczęśliwiona tu nie zagląda,mogę więc pokazać.


Wzorek najprostszy z możliwych,dający się łatwo powiększyć tylko przy zakończeniu kombinowałam już po swojemu,no jakżeby inaczej :)))
Zużylam dwie szpule czeskiej bawełny Scarlet ,100g/290m,niteczka bardzo mi się spodobała,miękka ,nie rozdwaja się,dobrze się z niej dzierga,byłaby super na szydełko.Druty 3,5.
Średnica serwety 90cm,miałam nadzieję na większą ale wzór jest włóczkożerny a na bardziej ażurową,a tym samym bardziej skomplikowaną, na pierwszy raz nie zdecydowałam się.Ale kiedyś spróbuję,to moja pierwsza ale na pewno nie ostatnia drutowana serwetka:)))
      Jednocześnie dzieje się spódnica,dzieje się wolno bo ciągle ją pruję.Żeby za łatwo nie było,wymyśliłam  sobie w niej okrągłe elementy.Wydzierganie elementów to pryszcz ale jak je połączyć z resztą spódnicy?!Zanosi się na robótkę długodystansową:)))Choć na dobrą sprawę ,nie wiem po co ją robię.I tak nie mam gdzie nosić takich ciuchów,nie mówiąc już o tym że lato zaraz się skończy.
A'propos lata,którego właściwie nie ma,po trzech dniach upały zakończyły się spektakularnymi burzami z potężnymi ulewami a dzisiaj już się ochłodziło :(.Nawet nie zdążyłam się porządnie zagrzać :(.

( Przypadkiem ,w trzecim roku użytkowania,znalazłam  w mojej komórce, robiącej ostatnio głównie za aparat fotograficzny,funkcję robienia takich kolaży. Jestem bardzo ciekawa czy w takim tempie  zdołam poznać gruntownie mój sprzęt zanim dokona on żywota:))))
      Poza tym byłam zajęta destrukcją co,w moim obecnym, dość podłym stanie ducha,znacznie bardziej mi odpowiada.
     Unicestwieniu uległa (jednak) za mała kamizelka,zdecydowałam że zrobię ją po raz czwarty (!) dopóki trwa moje szydełkowe szaleństwo:)))A zastanawiając się nad nią ,dopiero teraz doszłam do tego,dlaczego wyszła mi za mała.Po prostu kratki"puste" wychodzą węższe niż te wypełnione słupkami,tak więc "pełny"dół  jest dobry a gdy zaczęły się kratki ,zaczęła się zwężać,ot i cała tajemnica.
        Sprułam też poniewierający się od ubiegłego roku czarny szal ( tu też testowałam możliwości aparatu:))).Ambitnie zaczęłam estońskim wzorem sofia kiri ale muszę się poddać.Wełna jest czarna,można robić praktycznie tylko w świetle dziennym,wzór jest piękny ale  skomplikowany i trzeba cały czas uważać żeby się nie pogubić,ja nie mogę go zapamiętać.Żeby go dokończyć ,musiałabym mieć dużo czasu w "jednym kawałku"  a nie mam niestety.Nie zrezygnowałam jednak z czarnego estończyka,muszę tylko wybrać wzór ,który łatwo zapamiętać i można go odłożyć w dowolnym momencie bez pogubienia się.
Dobrałam się też do zaczętego dawno bolerka.Było robione i prute chyba tyle samo razy co lniana kamizelka:)))Ale odpoczęłam od niego,sprułam,będę dłubać od nowa i być może też doczeka się w końcu finału:))
Przechodząc obok ogrodu botanicznego przypomniałam sobie,że ktoś pytał kiedyś o owoce paulowni więc je sfotografowałam.Trochę przypominają orzechy włoskie ale bardziej wydłużone.
Życzę Wam miłego letniego weekendu:))

PS.
W Bolkowie na zamku trwa właśnie Castle Party i potrwa jeszcze do jutra,kto jest w pobliżu niech zajrzy,jest na co popatrzeć:)))

53 komentarze:

  1. Marzę o zrobieniu serwetki na drutach, może dzięki Tobie skuszę się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kokotku,mnie się spodobało,fajnie się robi:)Polecam:))

      Usuń
  2. Jaka piękna Ci wyszła ta serweta kolorek miodu super:)) To teraz czekam na tą lnianą jak to mówią do czterech razy sztuka :) pozdrawiam Viola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie:)))Tylko muszę się szybko za nią wziąć zanim mi zapał nie minie:))

      Usuń
  3. Od widoku Twojej serwety zawirowało mi w głowie z zazdrości! :-) Tonko, toż to cudo! Skoro mówisz, że jest łatwa, to może i ja popełnię moją pierwszą? Jakoś jeszcze do szydełka nie dojrzałam... Cieszę się, że prujesz... bo ja też mam zamiar spruć kilka rzeczy i jakoś mi lepiej ze świadomością, że nie tylko ja destrukcję czynię. Staram się nie dorabiać filozofii w stylu-cofam się, nic nie umiem itp; lepiej będzie - rozwijam się, uczę się na błędach, wyciągam wnioski, doskonalę bla bla bla. I właśnie dlatego to zrobię- a nie że mam doła, albo brakuje mi włóczki :-) A tak nawiasem mówiąc, Tonko, akurat działam sweterek, którego stworzenie "chodziło" za mną od naszego spotkania, kiedy zobaczyłam Twój moherkowy i tak się nakręciłam, że hej! I zrobię jeszcze jeden, rudy, a co! Pozdrawiam słonecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och,bez przesady Elu z tą zazdrością,serweta jest tak prosta,że już prościej się nie da:)))Ale myślę,że z nieco trudniejsza też można sobie poradzić,tylko ja mam problem z pilnowaniem wzoru:))Twoja filozofia dotycząca prucia bardzo mi się podoba:))Ale bez doła też bym spruła:)))Oj,bardzo się cieszę,że Cię zainspirowałam,mam nadzieję ,że wyjdzie Ci lepiej bo mój jest taki nie do końca udany.Ale tego pruć nie będę:))I jeszcze a'propos spotkania to wpadłam w dół,kiedy sobie uświadomiłam,że przecież ja nie mogę być w sierpniu,nie wiem co mi się ubzdurało,to chyba myślenie życzeniowe było.Przyjeżdżam dopiero 9 września:((((
      Pozdrawiam deszczowo czyli u mnie praktycznie jak zwykle,jeśli chodzi o pogodę:)

      Usuń
    2. Jakoś to przemyślimy i zrobimy tak, żeby się spotkać jak przyjedziesz. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy miały sobie odpuścić kolejny sabacik :-) A z serwetą to muszę się przyjrzeć, jak to w ogóle zacząć. Trudne, jakieś zawiłe wzory nie wchodzą w rachubę :-) Pogoda się popsuła, ale w tych okolicznościach, kiedy przez cały dzień dusiliśmy się z ukropu, a teraz pada i lekko wieje, to można powiedzieć, że się poprawiła :-))))

      Usuń
    3. Oj ,to dobrze,byłabym niepocieszona gdyby mnie to ominęło:)))
      Początek w mojej był trochę trudny bo mi się jakoś tak średnio na pończoszniczych drutach dziergało ale potem już był luzik.Zawiły wzór też nie dla mnie,ten wydał mi się najprostszy i chodziło mi też o możliwość powiększania.

      Usuń
  4. No wspaniała serweta , gratuluję .Wzorek możesz podrzucić koleżance.Zazdroszczę Ci deszczu bo u nas praży niemiłosiernie a ja wieczorem latam po ogrodzie i podlewam bo jak tak dalej pójdzie to będzie pustynia.Pozdrawiam i czekam na Twój przyjazd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:))Alu,pod drugim zdjęciem jest link do wzoru(na czerwono).U Ciebie to faktycznie z górki spłynie i jest sucho ,deszczu więc Ci życzę ale dopiero po festiwalu:))A przyjazd dopiero za miesiąc :(((.

      Usuń
  5. Pięknie Ci wyszła serweta. Muszę i ja spróbować może się uda. U mnie upały, które wykańczają. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:))Poszło łatwiej niż się spodziewałam,koniecznie spróbuj:))

      Usuń
  6. No wiesz , na widok serwety dosłownie szczęka mi opadła. Pełen podziw, jesteś wielka. Ty jak zwykle robisz sporo od razu ale jak coś zrobisz to jest na co popatrzeć.
    Ja intensywnie przygotowuję się do wyjazdu. Mam nadzieję , że jutro o tej porze będę w Krynicy Morskiej. :)))))
    W planach mam taką torbę http://s017.radikal.ru/i432/1206/09/e03ccb190685.jpg. Mam nadzieję , że nie rzuciłam się z motyką na słońce. Na wszelki wypadek biorę też druty i włóczkę na sweterek.
    Jest tam dostęp do internetu. Biorę laptopa. Więc nie stracę kontaktu . Pozdrawiam. Szaraczek gotowy. W wolnej chwili prześlę Ci zdjęcie pliski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam,oj tam:))Zaraz szczęka,prościzna to jest ale dziekuję:))
      Zdjęcie torby niestety nie chce mi się otworzyć,poczekam więc na to co stworzysz no i na zdjęcia Szaraczka,jestem bardzo ciekawa jak to wyszło:)
      Życzę Ci wspaniałego urlopu:)))

      Usuń
    2. Może to się otworzy http://www.liveinternet.ru/users/laitdream/post228363663/

      Usuń
    3. Bardzo ładna,ja też mam ją zapisaną do zrobienia,może kiedyś...:)Czekam więc na Twoją wersję.Powodzenia i jeszcze raz dobrego wypoczynku:)))

      Usuń
  7. Ale u Ciebie ruch w interesie... I to... I to...
    Serweta wyszla wspaniala. To jest wielką zacheta do dziergania nastepnej.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tez chcę taka serwetę zrobić, poprosze o przepis:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Link do wzoru znajdziesz pod drugim zdjęciem(na czerwono).Ja zmieniłam zakończenie i to już było bez żadnego wzoru ,moja improwizacja, ale gdybyś była zainteresowana,to spróbuję bliżej wyjaśnić:))

      Usuń
    2. Dzięki, zerknęłam ...ty chyba grubsze nici wziełaś? i więcej powtórzeń ? bo tamta taka nieduża....

      Usuń
    3. Tak,ja miałam chyba trochę grubszą bawełnę niż w oryginale i robiłam na ile mi nici wystarczyło.Wybrałam ten wzór miedzy innym dlatego,że można go w nieskończoność powiększać a ja chciałam mieć serwetę a nie serwetkę:).

      Usuń
  9. Serweta śliczna, mam nadzieję, że wkrótce będa nastepne, równie piękne :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie:))Może i będą jakieś bo spodobało mi się:))

      Usuń
  10. Serweta królewska!!! Prezentuje się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Takie wykończenia onrusu dodaje mu lekkości,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację,takie zakończenie jak w oryginale przy dość dużej szerokości elementów też wydało mi się nieco przyciężkie.

      Usuń
  12. Serweta super:) Ja tak naprawdę czytam i czytam i nie bardzo się na tym wszystkim wyznaję, bo ani nie drutuję ani nie szydełkuję. Ale z wielką ochotą podziwiam wszystkie piękne efekty Twoich rączek. Pozdrawiam cieplutko i życzę udanej niedzieli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:))Na tej samej zasadzie ja zaglądam do Ciebie i innych,co prawda sama takich cudów nie robię ale lubię popatrzeć co inni potrafią:)Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. No wiesz Tonka, serweta mnie dosłownie powaliła na kolana, jest w cudnym kolorku po prostu śliczna i świetnie pasowałaby do moich mebelków:) Oj, dzieje się u Ciebie, dzieje....
    Paulownia rzeczywiście ma owoce jak orzeszki, ale kwiaty mam do dzisiaj w pamięci:)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)Osobie dla której jest zrobiona też ,mam nadzieję,będzie do wystroju wnętrza pasowała:)A kolorek długo się u mnie wyleżał zanim znalazł swoje przeznaczenie,jakoś nie miałam do niego przekonania.

      Usuń
  15. Cudowna serweta , uwielbiam oglądać serwety wykonane na drutach , chociaż sama nie lubię ich robić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)Ja po tej pierwszej stwierdzam ,że chyba polubię :).

      Usuń
  16. No serweta wygląda świetnie :)) Teraz już wiesz co i jak i może pokusisz się o więcej :))
    W sprawie destrukcji i rekonstrukcji trzymam mocno kciuki, żeby udało Ci się te rzeczy w miarę bezboleśnie ukończyć, bo znam ten ból prucia...
    A kolaże są super, muszę dokładnie przyjrzeć się swojej komórce, kto wie co kryje w swoim wnętrzu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokuszę się z pewnością:))Z kamizelką już ruszyłam i tylko żeby mi się zapał nie skończył.

      Usuń
  17. Serweta świetna i bardzo mi się podoba to "dokombinowane" na dole!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oryginalne zakończenie jakoś do mnie nie przemawiało a zresztą ja zawsze muszę choć trochę po swojemu:))

      Usuń
  18. Serweta REWELACYJNA!!! Wzór łatwy i super się prezentuje! Życzę Ci wytrwałości i cierpliwości w dzierganiu prutych robótek:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Tosiu jestem Twoją fanką ! Kiedy wystawa Twoich arcydzieł ? Wszystkie prace są przepiękne !

    OdpowiedzUsuń
  20. tak to ja Twoja fanka !!!!! całusy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się moja Fanko,że Ci się udało:)))

      Usuń
  21. sliczny obrus...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  22. Wspaniała serweta - robi wrazenie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudny ten obrus. Mistrzostwo świata normalnie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jaka śliczna serweta!
    Pozdrawiam serdecznie, Ania

    OdpowiedzUsuń