Obiecałam pokazać ciekawe miasteczko Zons.
Na planie widać jak to wygląda,po prostu żywcem ze średniowiecza wyjęte :))
W roku 1372 z powodów politycznych,gospodarczych i geograficznych, Erzbischof Friedrich von Saarwerden ( na zdjęciu ) przeniósł pobór cła na Renie z Neuss do Zons a w roku 1373 nadał mu prawa miejskie, rozpoczął budowę zamku( Schloss Friedestrom) i murów obronnych.
Miasteczko z zewnątrz
W wiatraku trwa remont ,w świeżo wyremontowanym odbędzie się w tym roku zabawa sylwestrowa.
Stare i nowe w doskonałej symbiozie.

Większość mieszkańców mieszka poza murami .Ponieważ Zons jest atrakcją turystyczną ,w obrębie murów znajdują się głównie hotele,pensjonaty i ,jak to u Niemców,cała masa restauracji,cukierni ,knajpek,barów i co tam kto chce.Siedzieć samej w knajpie to żadna frajda wiec pozwoliłam sobie tylko na pyszne lody na wynos :)))
Różne sklepiki -znajdzie się tam i sztuka,i rzemiosło i pamiątkarskie badziewie :))
W wyniku sporu arcybiskupa z kapitułą kolońskiej Katedry o spłatę jakiegoś zastawu,mieszkańcy Zons musieli dać kapitule 50 świń,wydarzenie to zwane"świńską wojną"upamiętnia Schweinebrunnen(świńska fontanna) przed jedną z bram miejskich.
W 1620 roku większość domów spłonęła podczas pożaru,zostały tylko nieliczne. W 1784 roku miasto zalała największa w historii powódź.Tu widać dokąd sięgała woda w poszczególnych latach.Widze,że popełniłam błąd-na zdjęciu jest data 1724 a powinno być 1784.
Jedną z ciekawostek w Zons jest Freilichtbühne czyli historyczna scena na wolnym powietrzu,wystawiane są tam głównie bajki w niepowtarzalnej średniowiecznej scenerii .
Byłam tam równo dwa tygodnie temu i jesień prezentowała się z całym swoim przepychem,Przyjemnie było przespacerować się wzdłuż murów.
W roku 1975, 601-letnie Zons wcielone zostało do Dormagen.
I to już koniec wycieczki proszę Państwa :)))Jeżeli ktoś będzie miał okazję tu być to polecam,naprawdę ciekawe miejsce :))
A ja już w poniedziałek stąd się wynoszę ,szkoda.To fajne miejsce.Kto wie ,może tu jeszcze wrócę.
Życzę pogodnej niedzieli :))
Antonino dziekuję :)
Piękne miasteczko. Wspaniałą wycieczkę pokazałaś. Z przyjemnością "wędrowałam" razem z Tobą. Wcześniej nie skomentowałam, bo czasu nie miałam, żeby spokojnie przeczytać Twój post i pooglądac zdjęcia.
OdpowiedzUsuń