
Nie wiedząc co to za cudo,zrobiłam sobie uczciwie próbkę.Po praniu nic się z nią nie stało,wyglądało ładnie i było przyjemne w dotyku choć z całą pewnością nie kaszmir.Angora chyba.

Sprawdziłam co na temat tej włóczki piszą w komentarzach i wydawało się,że ma super wydajność,nawet biorąc pod uwagę moje gabaryty.Zaczęłam więc od dołu bo skoro już uczciwie zrobiłam tę próbkę,to przecież nie mogło się nie udać.Nie mogło? Nie u mnie.Niestety pomimo wyliczeń,zaczęłam od za dużej liczby oczek i trzeba było spruć.
Drugi raz przerobiłam prawie dwa motki zanim spostrzegłam się,że jest jednak coś jakby za wąsko.Niby mogłoby by być ale w tym rozmiarze i do tego na gładkim, bardzo efektownie prezentowały się wszystkie fałdki i wypukłości,niekoniecznie te najbardziej pożądane.
Trzeba przyznać,że włóczka przeszła przez te prucia w całkiem niezłej kondycji.Za trzecim razem już się nie wygłupiałam oddolnie,tylko wróciłam do sprawdzonej metody czyli od góry.
Już od jakiegoś czasu miałam zapisany w "do zrobienia" ten sweterek z Dropsa ale jakoś się do niego nie mogłam zabrać.Teraz do tego wzoru wróciłam i zaczęłam podobnie,głównie dlatego że w ten sposób wygodnie było dodawać oczka.

W moim zamyśle sweter miał być w kształcie trapezu,wiadomo dlaczego:)).Początkowo miałam zamiar robić te paski do momentu,aż osiągnie wystarczającą szerokość a dalej już dziergać gładko, ale akurat Marzena z Wełnianych Myśli pokazała na Instagramie swój projekt,bardzo podobny ,z paskami na całości.Spodobało mi się to i też już do końca zrobiłam paski ,zwłaszcza że nie bardzo chciałam całkiem gładko z powodu jak wyżej.

Wolałam żeby się coś działo a dziejąc się ,odwracało uwagę od nadmiarów.Schudnąć się nie daje,raczej wprost przeciwnie,to jakoś trzeba się maskować:)).
Sweterek ma dość duży dekolt,z tyłu nieco podniesiony przez rzędy skrócone.
Dla urozmaicenia poszerzyłam na dole rękawy i fajnie to gra z tą leciutko rozszerzaną całością.

Zrobiłam go jeszcze jakoś tak latem ale z prezentacją czekałam mając nadzieję na jakąś sesję.Niestety, nie wyszło więc dokumentacja fotograficzna jak zwykle ostatnio. A że w tzw.międzyczasie zapanowały znowu na świecie ciemności, to i jakość zdjęć taka więcej mglista .
Sweterek zrobiłam na drutach nr 4,zużyłam jakieś +- 23 dkg,jak dla mnie ta wydajność włóczki to mistrzostwo świata :)).Włóczka bardzo przyjemna,mnie nie gryzie (ale osoby bardzo wrażliwe może jednak lekko podgryzać),leciutka i ciepła.Sweterek "się nosi"i jest lubiany:)).
Włóczki sporo mi zostało,mam zamiar dokupić sobie trochę w innym kolorze i będzie jeszcze jedna bluzka:)).Tymczasem dziergam z innego koloru bluzkę dla mamy.Idzie ślamazarnie bo się z nią tajniaczę,ma być prezentem świątecznym:).
P.S.
Jakoś zupełnie nie mam ostatnio czasu,nawet nie odpisałam na komentarze z poprzedniego posta o Puciu za co przepraszam i za wszystkie bardzo dziękuję .Pucio ku mej radości przypadł bardzo wnuczkowi do gustu,jest "jak prawdziwy"i tylko ma jedną wadę-nie umie siedzieć:)))
Świetny sweter!!!! Bardzo dobry kolor i kształt. Idealnie do ciebie pasuje. Ja tutaj, w Malezji, też mam problem z kupowaniem włoczek, zwłaszcza kiedy napisy są w chińskich znaczkach a pani sprzedająca zapewnia mnie, że to czysty kaszmir, a już dotyk pokazuje, że to nie jest koniecznie prawda. Nie mówiąc o cenie, która jest zastraszająco niska.
OdpowiedzUsuńA Pucio. rzeczywiście jest cudny, a to że nie może siedzieć, to nie ma znaczenia:)))
Dla wnuczka ma znaczenie bo nie mogą razem siedzieć:))). Zdaje się, że dla chińskich sprzedawców wszystko oprócz bawełny jest kaszmirem :)))Kupując kierowałam się w duzej mierze ceną, była wprawdzie za niska jak na kaszmir ale o wiele za wysoka jak na akryl,moim zdaniem to będzie Angora,może z domieszką.
UsuńBardzo udane "dziergadełko"! Jak dla mnie to tylko dekolt za duży jak na zimowe noszenie, bo bym pewnie z zimna padła. Mam taki feler, że muszę mieć wszystko pod szyję, a najlepiej gdy jest to tzw. "półgolf", a wszystko przez tę tarczycę, która jest non stop w stanie zapalnym. I bardzo mi się podoba ten ścieg- wygląda to razem bardzo dobrze. Kolor też ładny. W sumie- bardzo ładna tuniczka wyszła i świetnie w niej wyglądasz!
OdpowiedzUsuńDziękuję Aniu:))Ja lubię dekolty i wolę raczej owinąć się jakimś szalem czy chustą niż mieć coś wysoko pod szyją.
UsuńBardzo Ci ładnie w tym sweterku. Podsunęłaś mi pomysł na wzór- pozwolisz, że skorzystam? Co do chudnięcia... Moja pani kardiolog podsunęła mi pomysł, który wdrażam już od kończ kwietnia. Jeden dzień w tygodniu - głodówka, tylko płyny, woda / najlepiej ciepła/ , herbata, może być kawa, jeśli komuś nie drażni żołądka. Wynik od maja - 5 kg. I wiesz, to można przetrwać. Jestem z siebie bardzo zadowolona, bo wczeniej też myślałam, że już nigdy nie uda mi się schudnąć. Pozdrawiam serdecznie! Łucja
OdpowiedzUsuńDziękuję Łucjo za radę, może spróbuję bo znam dobroczynne działanie głodówki.
UsuńKorzystaj do woli,zwłaszcza że pomysł w dużej mierze zapożyczony:)))Pozdrawiam:))
Sweterek Śliczny, bardzo twarzowy 😍😍😍😍
OdpowiedzUsuńTeż noszę się z zamiarem zakupu włóczki hinskiej6,ale miałam opory. Z tego co Pani pisze nie jest taka zla, to mogę też zamawiać 😁😁😁😁
Pozdrawiam serdecznie
Na razie jestem zadowolona ale trudno powiedzieć co będzie np.po kilku praniach,zobaczymy.Pozdrawiam Haniu i żadna "pani",w sieci jesteśmy na " ty":)))
UsuńŚwietny sweterek i bardzo korzystnie w nim się prezentujesz, też właśnie miziam na ekranie chińskie kaszmiry i bardzo mi pomaga Twój wpis w podjęciu decyzji :-) Czy jeśli to włóczka "angorowata" to nie obłazi nieustająco ? Taki miałam kiedyś problem z prawdziwą angorą i od tego czasu po nią nie sięgałam.
OdpowiedzUsuńSypie się przy robocie, w noszeniu też troche ale nie przesadnie.Jeszcze nie prałam więc nie wiem jak po praniu będzie. Angory nie lubię blisko twarzy,przy takim dekolcie jest ,jak dla mnie,dostatecznie daleko.
UsuńŚliczny sweterek, wygląda na delikatny.
OdpowiedzUsuńMuszę wpaść na Aliexpress, jeszcze nigdy tam nic nie kupiłam :-)
Prucie? No cóż to przecież norma nie tylko u ciebie.
Mnie dzieci wkreciły w zakupy u Chińczyków, trafiają się tam fajne okazje:)))
UsuńBardzo podoba mi sie Twoj sweterek- chyba ten sam projekt dropsa juz jakis czas temu mi wpadl w oko.
Usuńnie kupuje u chinczykow ,jak zreszta tez na amazonie ze wzgledow na moje moze troche niedzisiejsze przekonania, choc ceny kusza bardzo...
Rozumiem Twoje zastrzeżenia, ja się czasem skuszę, a i na Amazonie zdarzyło mi się kupować gdy nie mogłam dostać tego co potrzebowałam gdzie indziej.
UsuńFajnie wyszło tak w listopadowych nastrojach otulony we mgłę. U mnie też się coś wydziergało tylko fotek jeszcze nie mam.
OdpowiedzUsuńJa na Ali kupiłam tylko buty (jakby co to trzeba nie jeden jak doradzają ale dwa rozmiary większe), jednak musiałam długo z nimi pertraktować bo nie mogli namierzyć mojego adresu.
Butów nigdy nie kupuję w necie bo w ogóle trudno mi jakieś dobrać ,a nie chce mi się później tego odsyłać.Z adresem też miałam taki problem i pierwsze zamówienia były na adres dzieci.
UsuńWłóczek na Ali to jeszcze nie zamawiałam, a widzę że warto. Swietny udzierg!
OdpowiedzUsuńZamowiłam tak z ciekawości ale to trochę loteria ,bo w gruncie rzeczy kupuje się kota w worku:)))
UsuńTeż siedzę na Ali ale jeszcze się wstrzymuję z zakupami😁Teraz widzę że warto spróbować. Sweter ładny i dobrze że nie jest gładki. Ciekawi mnie tylko jak długo wełna będzie w takim stanie i kiedy zacznie się niszczyć. A jakiej marki jest ta wełna? Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBasiu ,trudno powiedzieć co to za marka,wstawię później zdjęcie banderoli.
Usuńsuper sweter
OdpowiedzUsuńDziekuję :))
Usuń