Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

sobota, 23 czerwca 2012

Znowu kapusta :(

   Czyli diety ciąg dalszy.
Poprzednio nie doszłam w kwestii odchudzania do pożądanego końca,przeszkodził mi wyjazd.Potem zupełnie już nie było warunków do dietowania,mało tego,stres spowodował,że znów wpadłam w ciąg.Ciąg obżarstwa ma się rozumieć:)Jak ciąg to ciąg,znów pochłaniam ogromne ilości jedzenia,najlepiej słodkiego ale i innym nie gardzę.Ważne ,żeby dużo było.Dziwnym trafem jednak prawie nie tykam warzyw,te jakoś mnie w zęby kłują w przeciwieństwie do owoców,które pochłaniam w nieprawdopodobnej ilości.No i po prostu nie było innej opcji,musiałam znów przytyć :(
   Od jakiegoś czasu już przygotowywałam się psychicznie do powrotu na jedynie słuszną kapuścianą drogę,no i od dzisiaj znów zaczęłam.Pierwszy dzień a ja już się łamię :((Musiałam szybko zasiąść do pisania tego posta  i  publicznie prosić o Wasze wsparcie. Poprzednio pomogło i skutecznie powstrzymywało mnie od przerwania diety.Może i tym razem pomoże jak będziecie trzymać kciuki:)))Pliiiisssss ;)
    Robótkowo dzieje się karczek do sukienki,jakoś niemrawo bo mam brzydkie przeczucie ,że coś będzie prute.Na wszelki wypadek nie ucinam nitek tylko każdą kolejną część zaczynam od nowego motka.


Tak się złożyło,że jeszcze nie pokazywałam ogrodu botanicznego (dziwne ,prawda:)))) co nie znaczy,że mnie  tam jeszcze nie zaniosło.Jakoś tam mi zawsze po drodze,nawet jak idę całkiem inna drogą:)))Na ten przykład przez kampus uniwersytecki.Cała ulica to budynki najróżniejszych wydziałów,począwszy od pięknego ,zabytkowego Instytutu Anatomii.

 A za ogrodzeniem jednego z nich wypatrzyłam taki mocno przycięty modrzew,który jednak dalej rośnie sobie w najlepsze i wygląda bardzo oryginalnie:)))


Tak czy siak trafiam zawsze do ogrodu,nota bene należącego również do Uniwersytetu.
Trochę padało ale komu by to przeszkadzało:)))
 Widoczne w tle budynki to również wydziały uniwersyteckie.
A w sadzawce na liściach siedzą sobie żaby i drą się ogłuszająco:))

Szklarnie stoją prawie puste,rośliny wyszły "na letnisko"
To jedna z nich
czyli ładny gość z Wysp Kanaryjskich:))
Nie będę Was zanudzać ,następnym razem pokażę kolejne zdjęcia a dzisiaj  jeszcze tylko jedno.
Ephedra -spodobało mi się krzaczysko:))

Życzę Wam spokojnego weekendowego wypoczynku :)))
Bardzo dziękuję za wszystkie miłe komentarze,one bardziej niż Redbull dodają mi skrzydeł:)))
Ania,Ela,Marlena-dzięki za podpowiedzi:)))Zastanawiam się nad Waszą sugestią ale skłaniam się jednak do pozostawienia dekoltu tak jak jest z trzech powodów:
po pierwsze primo-tam już jest satynowa plisa i nie bardzo widzę ją razem z koronką
po drugie primo-jak dorobię koronkę wokół dekoltu to bluzka stanie się być może zbyt strojna a takiej ja nie mam gdzie nosić ,
i po trzecie primo-psychicznie już ją skończyłam i jakoś nie chce mi się do niej wracać.
 Violett666 - Viola, a spróbuj sama sobie zrobić zdjęcie przy pomocy wywracającego się bez przerwy telefonu ,stawianego na niepewnej konstrukcji złożonej z suszarki do bielizny,pudełka po chusteczkach i pudełka ze spinaczami:))))Ja nie jestem poważna,ja jestem w......a a z drugiej strony to ja potrafię dużo lepsze miny robić ale te już zupełnie nie przechodzą przez cenzurę:)))
Anka,Viola-dziękuję:))
Alojka-przy jasnych spodniach rzeczywiście fajnie koronka się odbija:)
Antonina-dziękuję:)Ja niestety znów przytyłam i znów odchudzanie zaczynam.
Elusiek-raz jeszcze-mam nadzieję,że to był jednorazowy wybryk bloggera,nie przeżyłabym gdyby mi "wcinał"akurat Twoje komentarze:)))Bluzkę niestety zaszyłam z tyłu na amen więc nici z rozpinania:(((
Jadzia-dziękuję:))Ja ostatnio dostałam jakiegoś fioła na punkcie szydełka:)))Na Chudej robi się zdjęcia jednak dużo wygodniej:))



13 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za Twój silny charakter w diecie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To nawet nawet ten ogród , zazdroszczę Ci tych spacerków.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym Ci pomóc w odchudzaniu,ale wiem sama że nic mi tak nie smakuje jak słodkości pod każdą postacią,pomimo to że mam wysoki cholesterol,Ale życzę Ci powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Z całego serca życzę Ci byś wytrwała w diecie kapuścianej, jestem z Tobą i trzymam kciuki. Twarda bądź:)
    Cudny ten gość z Wysp kanaryjskich a Ephedra też mi się bardzo spodobała:)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcia ogrodowe - przepiękne. A na diecie wytrwasz - na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  6. no to powodzenia w diecie..trzymam kciuki bo wiem,ze to trudne...ja juz nawet nie probuje...ogrod piekny..piekne zdjecia...pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna sadzawka i jej otoczenie. Do tego rechot żab. Tam bym zrobiła dłuższy postój. A moja magnolia nie zakwitła. Nie ma nawet jednego listka. Przypuszczam , że mroźna i bezśnieżna zima zabiła moje , jeszcze młode , drzewko. Drugiej magnolii nie będzie. Widać nasz klimat im nie sprzyja. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. O tak jak się samemu zdjęcia robi to jest istny wyczyn:))) ale co tam świetnie osbie poradziłaś:) a ogró botaniczny cudowny i ten krzaczorek bardzo mi się podoba :)) pozdrawiam cieplutko Viola
    Ps. trzymam kciuki za kapustę:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Tonko, podziwiam Twoją determinację do odchudzania, chociaż uważam, że tak jak jest teraz, jest super. Zazdroszczę Ci tej determinacji, bo właśnie wcinam kolejny kawałek ciasta z truskawkami i wiem, że nie odmówię sobie następnego, chociaż powinnam. Jeżdżę znowu na rowerze, ale z kondycją kiepściutko i zżartych kalorii nie spalę, a oponka coraz bardziej widoczna (nie mam na myśli oponki rowerowej rzecz jasna). A z robieniem zdjęć samej sobie też mogę dużo powiedzieć, czego miałaś przykład na naszym spotkaniu. To zdjęcie u mnie na blogu na łące miało ze 20 przebiegów :-))))) Dobrze, że nikt tego nie widział.. Śliczne zdjęcia z ogrodu, te roślinki takie zdrowe! A krzak kojarzy mi się z wielkim głazem obrośniętym mchem :-)))Znowu mi przydługi komentarz wyszedł, ale.. zapisałam :-)) Miłej niedzieli. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjęcia z ogrodu piękne. Podoba mi się te krzaczysko.
    Przecież nie jesteś taką grubaską, żeby się tak maltretować. Zrób szlaban na słodycze i będzie ok. Ja przestałam słodzić kawę i herbatę, mogę sobie pozwolić na drożdżówkę. Trzymam kciuki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam kciuki mocno za Twój dietowy sukces, aczkolwiek do diet wszelakich podchodzę jak do jeża.... ;)) Robótka niech pomaga zająć rączki, żeby nie sięgać po jedzenie :)) Świetne widoki i roślinki, zwłaszcza Ephedra :)) Wygląda tak milusińsko... :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Zrobię coś podłego - wcale a wcale nie będę Cię namawiała do kontynuowania tej diety. To nie jest dobra dieta, bo powoduje zawsze efekt jo-jo. Po pierwsze porób dokładne badania , a więc cukier na czczo i pod obciążeniem, poziom cholesterolu i trójglicerydy, poziom TSH i wolnych hormonów FT3 i FT4.
    Jeśli będziesz miała TSH powyżej "2", to poproś lekarza pierwszego kontaktu o skierowanie do endokrynologa oraz do dietetyka. Skuteczna dieta musi być urozmaicona, musi zawierać proteiny,witaminy, tłuszcze i nisko glikemiczne węglowodany. A takie napady głodu mogą być objawami początku cukrzycy, więc proszę, przebadaj się. Jedz 5 razy dziennie, 3 większe posiłki, 2 malutkie, by nie dopuszczać do uczucia głodu. Możesz bezkarnie zjeść pół piersi kurczaka usmażoną na maśle klarowanym, przyprawioną różnymi ziołami a do tego furę surówek z dodatkiem oliwek. A za 4 godziny plaster indyka na zimno i sałatę z ziołami. Nie jedz białego pieczywa, makaronów, świeżo ugotowanych kartofli ( możesz je zjeść ugotowane, ostudzone i odsmażone), białego ryżu, kasz, fasoli i grochu oraz...słodyczy. Zamiast poświęcenia włóż w dietę trochę pracy- to popłaca.
    Trzymaj się, rozważ to co napisałam.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Artykuł mnie bardzo zaciekawił, fajnie teraz wiem więcej.
    Ogólnie fajna strona :) Pozdrawiam

    o dietach

    OdpowiedzUsuń