Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

sobota, 9 sierpnia 2014

O spódniczce,kanapie i innych takich tam :))

    Ciśnienie mi spadło niemal do poziomu podłogi,chodzę obijając się o ściany.Dla mnie to absolutna nowość, bo od lat mam nadciśnienie a tu proszę,takie wybryki natury:))Nawet nie od razu wpadłam na to ,żeby sobie je zmierzyć gdy tak zataczałam się od czasu do czasu po drodze,podejrzewałam różne inne przyjemności.W razie gdybym głupoty wypisywała proszę o wybaczenie,w takim stanie nie jestem do końca świadoma tego co wyczyniam:))
No ale do rzeczy.
Odwiedziłam ja Atę u której podejrzałam zszywaną z resztek jeansów narzutę i coś mi się przypomniało.Otóż psisko moich dzieci wygryzło czy wydrapało dziurę w kanapie na której zwykle sypia. Synowa uszyła kanapie nowe obicie właśnie ze starych spodni.Ponieważ nie pamiętam żeby się ona tym publicznie chwaliła ,a doprawdy jest czym,niniejszym ja to czynię:)))
Kanapy niestety nie widać w całości (w rzeczywistości wygląda świetnie) za to zadowolonego winowajcę jak najbardziej:))
    Już informowałam,ze robię coś zielonego.Zielony jest bardzo jaskrawy,bije po oczach dużo użyć się go nie da.Gdzieś zapodziałam aparat a komórką nie mogę uchwycić właściwych kolorów.W pierwszym momencie nie bardzo wiedziałam na co się może nadać ale jakoś niemal od razu pomyślałam o takiej ukośnej spódniczce. Do kompletu dorobiłam nieduży szaliczek/otulaczyk.


Na dobrą sprawę jest jeszcze nie skończona.Nie ma wszytej gumki ani podszewki.Nad tym jeszcze się zastanawiam,tzn.podszewka będzie ale jeszcze nie jestem pewna jaka.Spódniczka jest przewidziana na jesień i wówczas też pokażę ją na ludziu,zakładając oczywiście,że to co sobie wymyśliłam (stylizacja znaczy :))sprawdzi się:))Na razie jest to tylko zapowiedź:))
Nie mam pojęcia co to za nitka,na pewno nie jest to wełna.Dziewczyny na fejsie podpowiadały sposób z podpalaniem,podpaliłam ,owszem,pali się szybko ale nie topi,pachnie jakby czymś naturalnym i dalej nie wiem czym to jest:))Zresztą,czy to takie ważne?Zostało mi tego całkiem sporo,nie bardzo wiem co jeszcze mogłoby z tego być.Jeszcze jedna  spódnica,długa?właściwie czemu nie:))A może macie jakiś pomysł?

Spódniczkę robiłam na drutach 4,5 a szalik na 7.I to na razie tyle na jej temat:))
    Na drutach mam nadal sweter,wyrok na niego warunkowo został zawieszony,robię dalej:))Pomysł na kontynuację pomału się precyzuje,jak to u mnie jak zwykle w trakcie :))Ale to jest nawet zabawne bo właściwie nigdy nie wiem jak się moje robótki skończą,czasem mam miłą a czasem niemiłą niespodziankę:)).

Przy okazji na zdjęciu widać co właśnie (między innymi) czytam.
Dziewczyny!Przeczytajcie koniecznie!Baba doprawdy wie o czym pisze i ma w 100% rację.To powinno być lekturą obowiązkową:))
    Poza czytaniem i drutowaniem też szydełkuję:))Coś czerwone jak cegła czyli kolejna torebka:))

I to by było na tyle:))
Miłej niedzieli:))

33 komentarze:

  1. Czytałam, czytałam :) Rzeczywiście dobre :) Winowajca ma minę jakby mu w kanapie otwór zaszyli ;) Spódniczka cudna, przymierzam się do zrobienia spódnicy na drutach. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda?Gdyby się dziewczyny tego trzymały obie strony byłyby zadowolone:))

      Usuń
  2. Piesek wie gdzie siadać :)))) Super !!! Do spódniczki dorób sweterek ? pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pies to typowy ,rozpieszczony kanapowiec,wszędzie ma jakąś swoją kanapę ;)Sweterek mówisz?To świeciłabym jak ta żarówa,te kolory naprawdę dają po oczach:))

      Usuń
  3. Winowajca chyba jednak wie, że coś zbroił:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to wygląda ale ta jego skruszona mina to kamuflaż,w rzeczywistości bestia nic sobie z tego nie robi :)))

      Usuń
  4. Taką spódniczkę choćby jedną też chciałabym zrobić sobie,ale cóż w okresie letnim jest sporo do zrobienia na działce no i przetwory,przetwory prawie codziennie.Muszę się pochwalić,że prowadzę "Grupę Amatorów Robótek Ręcznych" w każdy poniedziałek.Żałuję bardzo ,że mieszkasz tak daleko na pewno dołączyłabyś do nas mało chętnych jest osób w naszym mieście.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu,akurat taką spódniczkę robi się bardzo szybko i łatwo,między przetworami można ją zmieścić:))Fajna sprawa taka grupa,chętnie bym dołączyła niestety jestem ciągle w rozjazdach,mogę się udzielać jedynie wirtualnie.Może trzeba to bardziej rozpropagować bo przecież wszędzie są robótkujące dziewczyny.Pozdrawiam całą Grupę:))

      Usuń
  5. Pomysł na kanapę świetny! A i spódnica jest bardzo pomysłwa i ładna :)

    Książka - rzeczywiście godna polecenia, na pewno może pomóc w zrozumieniu roli kobiety w związku, nie można przesadzić jednak w żadną ze ston - ani być 'posłuszną sprztaczką" ani "wielka zołzą". Najlepiej znaleść coś po środku i nie zagubić swojej osobowości gdzieś po drodze w dazeniu do ideału :)

    pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie,nie należy przesadzać.Z tym że akurat w tej książce ta "zołza"nie jest jakimś potworem,po prostu dba o to by być równorzędnym partnerem,mieć udany związek a nie być jednorazową zabawką:))Miłej niedzieli:))

      Usuń
  6. Extra spódniczka, koniecznie muszę sobie taką zrobić! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam,robi się szybko,łatwo i przyjemnie:))

      Usuń
  7. Piękna zieleń, przydałoby się coś na górę do kompletu, może jakiś sweterek, albo coś z kapturem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie do kompletu jest szaliczek,ta zieleń wydaje mi się zbyt jadowita na coś dużego ale jeszcze się zastanowię,dziękuję :))

      Usuń
  8. kapa fantastyczna! dzięki za polecenie książki którą koniecznie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę szczególnie polecałabym singielkom poszukującym partnera ale dobre rady w niej zawarte przydadzą się wszystkim:))

      Usuń
  9. Łał... , ale nadziergałaś- śliczna jest ta zieleń , no i kanapa fajnie prezentuje się w starych spodniach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kanapie w portkach bardzo do ...siedzenia ;)Synowa się napracowała ale warto było:))

      Usuń
  10. Świetny pomysł na ubranie kanapy :-) Wspaniale wygląda (szczególnie z winowajcą...)
    Spódniczka jest świetna - piękny kolor.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Winowajcy zostało wybaczone a nowo ubrana kanapa chyba mu się podoba bo nie wydrapał dziury od ubiegłego roku:))

      Usuń
  11. Bardzo sprytnie wykonana narzuta, dżins jest porządnym materiałem, a i stare spodnie się nie zmarnowały. Wygląda bardzo dobrze, będę musiała kiedyś zastosować coś podobnego u siebie (nie mam jeszcze tyle starych spodni...).
    W taką pogodę nawet nie chce mi się myśleć o dzierganiu ciepłych ubrań... Włóczka jest fantazyjna, ciekawie spleciona. Hmm... Może zwiewną bluzeczkę? Taką na bardzo dużych drutach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodnie już należałoby zacząć zbierać ;)U mnie się ochłodziło i przy 22 stopniach wełniany sweter dzierga się całkiem przyjemnie:))

      Usuń
    2. A, no to racja, przy takiej pogodzie to zupełnie inaczej :) Czekam w takim razie na kolejną relację!

      Usuń
  12. Spódnica jest świetna i szalik, może jeszcze mitenki i czapka? Ksiązką mnie zaciekawiłaś będę szukac, pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mitenki i czapka?Muszę pomyśleć tylko nie wiem czy włóczka będzie współpracować,trochę sznurkowata jest:))

      Usuń
  13. Kanapa jest rewelacyjna.
    Spódnica, szalik .... Ponczo ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nic,musi odleżeć i mocy nabrać ale dziękuję:))

      Usuń
  14. śliczne prace tu prezentujesz. Pomysł ze starymi jeansami świetny. Włóczka dość ciekawa i fajna spódniczka z niej wyszła to może faktycznie jakieś mitenki do kompletu albo bolerko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, nad włóczką muszę pomyśleć:))

      Usuń
  15. Jak to się stało, że nie figuruję ani w twoich obserwowanych, ani w czytniku google. Dopisałam sie oczywiście, ale to dziwne zjawisko. W wolnym czasie nadrobię zaległości w czytaniu bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dziwne,wydaje mi się że byłaś a ja z pewnością Cię nie wyrzucałam:))

      Usuń