Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Dla Wiktorka

     Wiktor się pospieszył z przyjściem na świat i nie zdążyłam w porę skończyć tego co miałam w planie.Dopiero teraz do kocyka z kotem  zrobiłam sweterek i czapeczkę.Też z kotem zresztą ☺.



 




Sweterek robiony moją ulubioną metodą czyli "na oko",w całości,boki i rękawki zszywane,zapinany od wewnątrz na zatrzaski.Natomiast czapeczkę zrobiłam-zupełnie wbrew moim zwyczajom- ściśle według wzoru z Dropsa.Czapeczka,mimo że najmniejszy rozmiar i robiona na drutach cieńszych od zalecanych,jeszcze za duża.Nic to ,młody szybko dorośnie do niej ☺.Wyszły mi 3 moteczki po 50 g na ten komplet.
      To by było na tyle.Jestem skonana i chyba lekko zachorowana,miałam wyczerpujące dwa dni.Życie potrafi zaskoczyć i wczoraj wywróciło mi plany na najbliższy tydzień do góry nogami.Dzisiaj zaowocowało to nagłą i niespodziewaną podróżą,mam za sobą 800 km,przy okazji pobiłam swój rekord na tej trasie.To chyba już nie na moje zdrowie takie jazdy:((

Miłego  wiosennego tygodnia:))

P.S.
A'propos wiosny to pod Bonn widziałam już kwitnący rzepak!O tej porze!Sama sobie nie wierzę :)))

środa, 29 marca 2017

Na wiosenne włóczęgi

     Jedna z niewielu ostatnio rzeczy,które udało się zrobić bez prucia.Może dlatego,że dziergałam sobie na luzie,bo nie zależało mi przesadnie na tym swetrze,chodziło głównie o wykorzystanie zalegającej włóczki.Gotowy sweter leżał już od jakiegoś czasu i czekał na zapięcie.Wymyśliłam sobie zamek bo nie cierpię robić dziurek w dzianinie a że akurat byłam za granicą,a tam ceny zamków są absurdalnie wysokie,poczekało swetrzysko i dostało zamek za parę zł.
Sweter robiony od góry ,metodą opisaną tutaj.
Dziergałam na ile wystarczyło włóczki i wyszedł dość długi.

Taki sweter nie może obyć się bez kieszeni  dostał więc kieszenie naszywane a jako ozdobę zrobiłam mu kolorowe wykończenia.Taki zwyklak i "prostak",ciepły ,obszerny,wygodny.
 Zadebiutował podczas wiosennej wycieczki i od razu został polubiony i zaakceptowany.Z pewnością będzie noszony:))

Dzień był wyjątkowo piękny i słoneczny ale z takim słońcem zupełnie nie radzi sobie jak widać mój idioten-aparat:((














Kardigan zrobiony jest z mieszanki wełny,akrylu i wiskozy,takiej  samej z której dziergałam tę tunikę/sweter i ten również.Włóczka ta sama tylko w różnych kolorach.Druty nr (chyba) 6,wyszło mi 60 dkg plus kolorowe resztki.

Słonecznej wiosny:)))