Z tą myślą wyciągnęłam z tychże zapasów 8 motków Lino Alize.

Kryterium wyboru włóczki było jedno -letnia ,bo w końcu lato jest:))Poza tym na którą wypadnie....:))Dalibóg nie mam pojęcia kiedy i po co tę włóczkę kupiłam,pewnie len mnie skusił bo na punkcie lnu mam lekkiego hopla:))Dlaczego ten groszkowy kolor?Też nie mam pojęcia ale skoro już jest to będziemy dziergać:))Tak...tylko co...?Bluzkę może....
Tak więc bluzkę,od góry ,z pojedynczej nitki,na drutach.Przewidziane były jakieś wybryki typu ażury czy takie tam:))
Niestety,włóczka o takim składzie (75% wiskozy,25% lnu)jest sprężysta w stopniu zerowym,robótka wchodziła rozlazła,może jakbym na 2 robiła to coś by z tego było ale taka zawzięta nie jestem:)))
Sprułam
Drugie podejście.Lino wydaje się wręcz idealne na szydełko to może bluzka szydełkowa? Na przykład taka
Wzoru nie mam ale i bez niego powinnam sobie mniej więcej poradzić.No to szydełkuje się....Doszydełkowało do takiej wielkości
Ba,nawet dokumentację fotograficzną zrobiłam z kolejnych etapów dziergania tej serwetki w środku (na życzenie mogę udostępnić gdyby ktoś był zainteresowany ),żeby mieć ściągawkę na tył .Następnie przyłożyłam do siebie.....pomyślałam: a na cholerę mi taka bluzka,już jedna podobna leży i ani razu jej nie założyłam......i...jasne,tyle z niej zostało:))
Trzecie podejście:))
Jak z tą bluzką tak nie bardzo wychodzi to może coś innego.Spódnica?Czemu nie.
Robi się więc spódnica.
Robi się,robi a ja robiąc ją myślę (szkoda że nie przed:))).Ile razy w roku założę taką spódnicę?Raz,czy w ogóle?To po diabła mi ona...
No i wiadomo....
Czwarte podejście(uparta jestem ,nieprawdaż ?:)))
Wracamy do pierwszej wersji czyli bluzka,od góry z tym że w dwie nitki i zobaczymy jak to będzie wyglądać.Ja wiem,trochę grubo jak na letnią bluzeczkę ale liczę na to że wiskoza nie grzeje a len na lato jest wprost idealny.No to się robi...Zaczęłam bez fajerwerków tym razem,francuz u góry,2 czy 3 rzędy skrócone z tyłu.Oczka na raglan wyrabiane jako przekręcone z nitki pomiędzy oczkami.Trochę jednak było nudno tak bez niczego ,więc jednak o jakichś drobnych fajerwerkach pomyślałam:))Doszłam do tego momentu....
...przymierzyłam i niemiła prawda wyszła na jaw,ta mianowicie że talię to ja mam raczej bąka a nie osy ,w związku z tym wskazane byłoby bluzkę jednak nieco poszerzyć :( Cóż robić,znów prucie tym razem przynajmniej nie całość.
I tak w końcu z niemałym trudem udało się włóczkę zużyć:)))
Moje wydziwianie :))Oczywiście miało być całkiem inaczej ale jak to u mnie w trakcie pracy pomysł się zmieniał:))
Doły przodu,tyłu i boków nieco zaokrągliłam za pomocą rzędów skróconych.Kilka rzędów skróconych zastosowałam też jako "zaszewki"na biust.Skorzystałam z fajnego sposobu ,który kiedyś podała Antosia ,robione w ten sposób są prawie niewidoczne.Tutoriale tutaj i tutaj .
Wyrobiłam niemal wszystko,zostało ledwie parę metrów,drutami Addi Lace nr 3,5.Bluzki jeszcze nie prałam,oczka są niezbyt równe szczególnie, że ja robię dość luźno a to nie wełna, myślę że po praniu będzie wyglądać lepiej.Niestety na żadnym zdjęciu nie udało mi się uchwycić prawdziwego koloru,może na tym ostatnim po prawej jest najbardziej zbliżony choć w rzeczywistości jest to raczej bardziej żywy groszek.
Miłego tygodnia :))
Wglądasz ślicznie w tej bluzeczce, która była bluzeczką drutową, szydełkową, spódnicą :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję:))Aż sama się dziwię że mi wystarczyło cierpliwości do tego całego prucia:))
UsuńCudnie razem wyglądacie:)pozdrowionka:))))
OdpowiedzUsuńŚwietnie Ci wyszła , lubisz wyzwania i kombinacje. Gratuluję .
OdpowiedzUsuńCzasem lubię się pobawić ;)
UsuńMatko i córko. Napisałam a to mi znikło ! Nie będę się powtarzać. Bluzka super.
OdpowiedzUsuńDzięki Jadziu:))
UsuńWarto się było trudzić, bo bluzeczka na lato w sam raz. Podziwiam Cię za determinację, ja pewnie znając siebie, rzuciłabym w kąt i zapomniała :)
OdpowiedzUsuńTo trochę dlatego Makunko,że jestem :wyjechana" i nie wzięłam ze sobą zbyt dużo niteczek do przerobienia, trzeba było męczyć to co wzięłam ;)
UsuńTonka, Ty to chyba mnie i moje wyczyny podglądasz, pewno przy pomocy jakiegoś drona:))))
OdpowiedzUsuńMam cichą nadzieję, że może tym razem nie spruję, bo zmierzyłam i nawet rozmiar niezły mi wylazł. Teraz "tylko" zszyć na dobre, wykończyć dekolt i koniecznie nosić, żeby sobie psyche podreperować, że nie jestem już tak kompletnie roztrajdolona dziewiarsko. Ja z kolei zainstalowałam szlaban na kupowanie nowych koralików -muszę wysilić mózg i zużyć wpierw to, co mam. A bluzeczka Twoja podoba mi się, dobrze Ci wyszła i pasuje do Ciebie.
Miłego, ;)
Założyłam sobie,że teraz będę z tego "rozdzielnika"włóczki wyrabiać,dość tego kupowania bez sensu"bo fajna włóczka i na coś się przyda".Zalegają te włóczki wszędzie i pora z tym skończyć,jeżeli kupować to na konkretny projekt a nad starymi myśleć dotąd aż wymyślę co z nich zrobić:)))Jak długo wytrwam w tym postanowieniu nie wiem,nałóg kupowania jest bardzo silny:))Początek zrobiony:))Kończ swój projekt bom ciekawa:))
UsuńAle jesteś uparta i wytrwała. Opłaciło się, piękna bluzeczka i świetnie w niej wyglądasz.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam.
Dziękuję Teresko,czasem upór się opłaca :))
UsuńBył czas, kiedy bardzo za tą włóczką wodziłam oczami, ale ciągle mi kolor wykupywali - chciałam taki bladoróżowy. Teraz przynajmniej widzę jak wygląda w robótce, a wygląda bardzo fajnie! Kiedy tak pokazywałaś kolejne próby, przypomniała mi się Twoja bluzeczka, w której przyjechałaś na nasze pierwsze spotkanie, też taka miętowa (śliczna!!!) i myślałam, że w rezultacie pójdziesz w tę ścieżkę, czyli szydełko połączone z drutami- chyba nic nie pomyliłam? Bardzo mi się podoba ta koncepcja i kolor pewnie wybrałaś taki, bo ładnie Ci w nim :))) A po praniu wszystko ładnie się ułoży. Jestem ciekawa Twojej opinii po kilku noszeniach - czy się nie rozwleka i takie tam :))). Tonko, miałaś imieninki 12.? Wszystkiego najlepszego!!!! Gapowata jestem ostatnio, bo tylko ta praca i praca.... ech....
OdpowiedzUsuńDziękuję Eluś za życzenia:))Jak trochę tę bluzkę ponoszę to nie omieszkam donieść uprzejmie jak się zachowuje.Liczę że będzie chłodna i że się nieco rozciągnie żebym nie musiała jej na wdechu nosić;)))Nic oczywiście nie pomyliłaś,masz dobrą pamięć:))Myślałam o podobnym połączeniu ale po co mi dwie prawie identyczne bluzki,w dodatku kolor też prawie ten sam.musiałam pokombinować inaczej.Praca znaczy wciąż jest,ciekawa jestem co się tam u Ciebie dzieje,zadzwonię ,pa :))
UsuńWarto było jest w ślicznym kolorze i bardzo ładnie w niej wyglądasz.Co do ułożenia się oczek to tak nie zabardzo ,bo ja też robię luźno i po blokowaniu włóczki "misisipi" mikrofibra została nierówna drażni mnie to deczko ale co tam.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Dziękuję:))Jak się nie "uleży"to trudno,przeżyję,na szczęście zbyt pedantyczna nie jestem:))
UsuńTonko, ta bluzka jest oszałamiająca! Warkocz w miejscu, gdzie zwykle jest szew, i to "rozejście" szalenie mi się podobają!
OdpowiedzUsuńSzkoda, że musiałaś tyle razy robótki pruć, ale tak to czasami bywa, że nieodpowiednie projekty, albo włóczka do nich nie dopasowana i tak wychodzi... Za to miałaś trochę więcej dziergania, co minusem też nie jest :)
Igo,w końcu nie o to chodzi by złapać króliczka....;)Choć jak już się "złapać "uda to też fajnie:))Miło mi że Ci się moje wydziwianie spodobało:))
UsuńMatko kochana, ale determinacja! Podziwiam! Ja zwykle zarzucam i wyjmuję po dłuższym czasie jak już zapomnę ile pracy w to włożyłam ;)
OdpowiedzUsuńCóż,prawdę mówiąc zwykle tez tak robię ;)
UsuńProjekt jak najbardziej udany. Ostateczna wersja bluzki - rewelacyjna.
OdpowiedzUsuńSkąd ja to znam:-) Opłacało się walczyć- efekt końcowy znakomity. cudna bluzeczka i pięknie w niej wyglądasz. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńDziękuję:))
UsuńTrochę tak jakbym o sobie czytała;) też tak mam często....robię i pruję, pruję i robię....bo albo nie mogę rozmiaru uchwycić albo fason nie taki albo wzór nie ten:) najważniejsze jednak że bluzeczka i właścicielka bardzo do siebie pasują i ładnie wyglądają
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Chyba większość z nas tak ma,nie zawsze wyjdzie wszystko jak trzeba od pierwszego razu,tutaj dodatkowo nie miałam pomysłu i stąd te kombinacje:))
UsuńBardzo fajnie wyszło. Super w niej wyglądasz.
OdpowiedzUsuńDzięki:))
UsuńTrochę się nadziergałaś :)))) Końcowa i ostateczna wersja idealna:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDzięki:))Na szczęście włóczka to wytrzymała ;)
UsuńAle ładnie to wykombinowałaś, te boki mnie urzekły:))
OdpowiedzUsuńNie opatentowałam ich ,można "małpować":))
UsuńGratuluję wytrwałości i uporu w dążeniu do celu, którego efekt wygląda niesamowicie :)
OdpowiedzUsuńGratuluję wytrwałości i uporu w dążeniu do celu, którego efekt wygląda niesamowicie :)
OdpowiedzUsuńOj kombinowałaś "jak koń pod górę" ,ale i tak przechytrzyłaś samą siebie i ukończyłaś wspaniały projekt, w którym jak zwykle wyglądasz świetnie :)
OdpowiedzUsuńDziękuję:))Jakoś się w końcu udało:))
UsuńToniu, wg mnie opłacało się byc upartą :) Śliczną bluzeczkę wydziergałaś! Bardzo Ci w niej ładnie, i ładnie Ci także w tym kolorze :)
OdpowiedzUsuńPozdrówki :)
Dziękuję bardzo:))
UsuńEfekt końcowy oszałamiający! Wspaniała bluzeczka i rewelacyjnie w niej wyglądasz. Bardzo mi się podoba :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Dzięki Kasiu:))
UsuńToniu , świetna bluzeczka ! Podziwiam twoją wytrwałość ale widać na załączonych obrazkach , że było warto . Moja prośba do ciebie , jak jeszcze kiedyś wpadniesz na podobny pomysł wydziergania bluzeczki , sweterka daj mi znać - chętnie będę robić razem z tobą dla siebie bądź dla córki
OdpowiedzUsuńCzyżbyś chciała przejść razem ze mną przez te wszystkie etapy!? Mirellaj,ja rzadko kiedy zaczynając jakiś projekt wiem jak go skończę,zwykle kombinuję coś tam po drodze i nie zawsze wychodzi coś fajnego,czasem bubel do sprucia:))Ale zakładając ,ze wymyślę coś sensownego od początku do końca to czemu nie,chociaż jeszcze tak z kimś nie robiłam:))
UsuńOj masz Ty cierpliwość, ale w efekcie bluzeczka wyszła bardzo ładna, podoba mi sie to wykończenie boków a raczej wstawki na bokach, ta bluzka na szydełku tez była w moim guście:)
OdpowiedzUsuńMyślałam nad tą bluzeczką szydełkową i myślałam,też mi się podoba ale może z innych nici,kto wie,może jeszcze do niej wrócę:))
UsuńWarto było pruć bo efekt końcowy wyszedł Ci super.Ubawiłam się przy "talii bąka a nie osy".Pozdrawiam figosia
OdpowiedzUsuńFigosiu czasem trzeba spojrzeć prawdzie w oczy ;)
UsuńBluzeczka wyszła cudownie! Podziwiam Cię bardzo za upór i wytrwałość - bardzo się opłaciło! Śliczne są te warkoczyki po bokach - tak dyskretnie ozdabiają bluzeczkę. Dziękuję za umieszczenie linków - chętnie skorzystam i nauczę się czegoś.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Asia
Asiu,zwykle odpuszczam,nie wiem skąd mi się tym razem tyle uporu wzięło:))
UsuńNo masz ! Rewelacja ! I fajerwerki bardzo fajne, podoba mi się w całej okazałości. Prujesz ,zaczynasz , prujesz.... Ważne , że kończysz z takimi efektami. Bardzo fajna bluzka.
OdpowiedzUsuńDzięki :))
UsuńKolejna super bluzeczka. Gratuluję pomysłowości. Ja również mam taką włóczkę, tylko że szarą i nie bardzo miałam pomysł co z niej zrobić. Myślę, że nie obrazisz się, jak się Tobą zainspiruję?? Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńHanna
Ależ przeciwnie Hanno,inspiruj się ile chcesz,będzie mi bardzo miło:))
Usuńprześliczna bluzeczka :) ładnie ci w niej, pozdrawiam Pstro
OdpowiedzUsuńI ja też mam ochotę na bluzeczkę robioną od góry. Myślałam ,że tylko ja tak pruje i pruję ..:)
OdpowiedzUsuń