![]() |
To nie tak ,że ja gwiazdorzę ,koleżankę musiałam ukryć bo nie mam pozwolenia na publikację:)) |
Teraz zrobiło się już bardziej listopadowo- ciemnawo,mokrawo więc i humorek taki bardziej listopadowy.Do tego przeziębiłam się (nad tą rzeką pewnie:)) i do tego nękają mnie jakieś kłopoty gastryczne:((A już zupełnie humor mogły popsuć(i trochę popsuły) urodziny bo to szczególna zmiana kodu-dostąpiłam zaszczytu wkroczyć do grona seniorów ,buuu:(((( I czy w tej sytuacji można się dziwić,że mi się nie chce?
Ale dłubię tam coś,coś nawet nadłubałam tylko trzeba by to obfocić a tu ,oczywiście,nie chce mi się:))Miałam nawet mocne postanowienie poprawy i zaplanowałam te foty na dzisiaj ale popatrzyłam i uznałam ,że nie mam jednak natchnienia.I poszłam na jesienny spacer:))Tak ze zamiast robótek foty ze spaceru:))Bez obawy,nie dużo ;)Bo też mi się nie chciało:))
Rzeka ta sama co wyżej lecz w innym miejscu.
Jakoś zmarzłam,szczególnie w głowę,chyba nie pozbyłam się jeszcze do końca przeziębienia.Poczułam w związku z tym pilną potrzebę posiadania kolejnej czapki (co by pasowała do kolejnego ciucha)czyli trzeba się wziąć do roboty:)).Ponieważ wracać jeszcze nie chciałam a trzeba było się rozgrzać,wstąpiłam na kawę do jedynej(!) czynnej knajpy.Wszystko inne pozamykane,wygląda na to że święto ,25 rocznica obalenia muru berlińskiego.Ale żeby knajpy pozamykać!?Skandal:)))
Lokal z widokiem na Ren i dobrą kawą:))
Łażąc wczoraj po sklepach w poszukiwaniu prezentu ,znalazłam i kupiłam buty.Buty jak buty,są fajne i dokładnie takie jakich właśnie potrzebowałam ale nie dlatego warte są wzmianki.Są szczególne bo wczoraj je kupiłam,dzisiaj włożyłam ,przełaziłam w nich trzy godziny i nawet nie zauważyłam ,że mam nowe buty na nogach:))Taki cud doprawdy rzadko się zdarza:)))
Nie,nie,buty bynajmniej nie są tym poszukiwanym prezentem:))
Zobaczyłam coś takiego....
....i żądzą zapałałam....I trzyma mnie ta żądza już od jakiegoś czasu...I polazłam do odpowiedniego sklepiku,gdzie można tę żądzę zaspokoić...I oryginalną włóczkę wymacałam,wymiziałam,powzdychałam....
Pani wyraziła gotowość natychmiastowego sprowadzenia potrzebnej ilości tyle tylko że ta ilość kosztuje niezłą sumkę,szczególnie że mi się chce sukienki.Cóż,ja się zastanawiam a żądza nie odpuszcza:)))Zgadniecie czym się to skończy:)))
To tyle,następny post już stricte robótkowy.
Miłego tygodnia życzy Wam Tonka -seniorka:))
Ale dłubię tam coś,coś nawet nadłubałam tylko trzeba by to obfocić a tu ,oczywiście,nie chce mi się:))Miałam nawet mocne postanowienie poprawy i zaplanowałam te foty na dzisiaj ale popatrzyłam i uznałam ,że nie mam jednak natchnienia.I poszłam na jesienny spacer:))Tak ze zamiast robótek foty ze spaceru:))Bez obawy,nie dużo ;)Bo też mi się nie chciało:))
Rzeka ta sama co wyżej lecz w innym miejscu.
Jakoś zmarzłam,szczególnie w głowę,chyba nie pozbyłam się jeszcze do końca przeziębienia.Poczułam w związku z tym pilną potrzebę posiadania kolejnej czapki (co by pasowała do kolejnego ciucha)czyli trzeba się wziąć do roboty:)).Ponieważ wracać jeszcze nie chciałam a trzeba było się rozgrzać,wstąpiłam na kawę do jedynej(!) czynnej knajpy.Wszystko inne pozamykane,wygląda na to że święto ,25 rocznica obalenia muru berlińskiego.Ale żeby knajpy pozamykać!?Skandal:)))
Lokal z widokiem na Ren i dobrą kawą:))
Łażąc wczoraj po sklepach w poszukiwaniu prezentu ,znalazłam i kupiłam buty.Buty jak buty,są fajne i dokładnie takie jakich właśnie potrzebowałam ale nie dlatego warte są wzmianki.Są szczególne bo wczoraj je kupiłam,dzisiaj włożyłam ,przełaziłam w nich trzy godziny i nawet nie zauważyłam ,że mam nowe buty na nogach:))Taki cud doprawdy rzadko się zdarza:)))
Nie,nie,buty bynajmniej nie są tym poszukiwanym prezentem:))
Zobaczyłam coś takiego....
....i żądzą zapałałam....I trzyma mnie ta żądza już od jakiegoś czasu...I polazłam do odpowiedniego sklepiku,gdzie można tę żądzę zaspokoić...I oryginalną włóczkę wymacałam,wymiziałam,powzdychałam....
Pani wyraziła gotowość natychmiastowego sprowadzenia potrzebnej ilości tyle tylko że ta ilość kosztuje niezłą sumkę,szczególnie że mi się chce sukienki.Cóż,ja się zastanawiam a żądza nie odpuszcza:)))Zgadniecie czym się to skończy:)))
To tyle,następny post już stricte robótkowy.
Miłego tygodnia życzy Wam Tonka -seniorka:))
Wszystkiego najlepszego , Tonko- seniorko ! Zdrowia i pogody ducha spełnienia marzeń i planów :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję:))
UsuńNajlepsze życzenia urodzinowe;) u Ciebie zawsze tak miło, z niecierpliwością czekam na następny wpis:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Dziękuję Basiu:))Jakoś ostatnio mocno bloga zaniedbałam,muszę się poprawić :))
UsuńOj Toniu :) ,nieważne ile mamy wg kalendarza , ważne ,że duchem jesteś młoda !!!
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego :)))
Duch wciąż daje radę ale ciało mdłe za nim nie nadąża ;)
UsuńJeszcze raz wszystkiego najlepszego, Toneczko! Pięknie wyglądasz jako Seniorka :) Lubię, jak tak narzekasz, marudzisz, ale i tak na spacer idziesz, i tak dziergasz i fajne zdjęcia robisz. Podoba mi się ta tunika-sukienka. Jakaż to włóczka na nią potrzebna?
OdpowiedzUsuńA jeśli chodzi o zdrówko, to oczywiście życzę Ci, aby wszystkie dolegliwości poszły precz. Czekam na wzniesienie toastów ;) Pozdrawiam Cię serdecznie.
Dziękuję Elu:))A na sukienkę potrzeba Cool Wool Alpaca z Lana Grossa.Rozważałam też inne ale moje rozpasane żądze tylko drogie włóczki biorą pod uwagę więc cenowo na jedno wychodzi a ta jest tutaj dostępna:)))Do toastów się przygotowuję kurując intensywnie:)
UsuńZdrówka seniorce życzę bo to najważniejsze .
OdpowiedzUsuńI mi się nie chce (czasem gdyby nie to że muszę )to nic bym nie robiła .
No ten sweterek bardzo fajny w wersji sukienkowej też będzie super .
Pozdrawiam
w weryfikacji pojawiły się jakieś bezsensowne litery których nie można odczytać komu te cyferki przeszkadzały brrrry
Dziękuję za życzenia:))Ta weryfikacja jest wkurzająca ,spróbuję wyłączyć na jakiś czas i zobaczę jak będzie ze spamem.
UsuńZdjęcia ze spaceru super, buty ok, a sweter w wrkocze wart grzechu, ciekawam na co się zdecydujesz jak kupisz włóćzkę:)
OdpowiedzUsuńJak kupię,bo chciałabym sukienkę a włóczka trochę kosztuje:))
UsuńWszystkiego najlepszego :) a sweter mnie też wpadł w oko:)
OdpowiedzUsuńDziękuję:))
UsuńJesteś taka wesoła na tych zdjęciach, bardzo mnie to cieszy :)Wszystkiego najlepszego i spełnienia wszystkich zachcianek! :*
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńWszystkiego dobrego w dniu urodzin i spełnienia marzeń. Tunika śliczna.
OdpowiedzUsuńDużo zdrówka i pozdrawiam cieplutko.
Dziękuję:))
UsuńSpełnienia wszystkich marzeń i dużo zdrówka:)Buty superowe:)))pozdrowionka cieplutkie!!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję Anitko:))Buty niewiarygodnie wygodne,rzadko mi się to zdarza :))
UsuńWszystkiego co najlepsze:))!! Kasy na zachcianki i spełnienie marzeń (zwłaszcza te o sukience) i dużo zdrowia żeby spełnić marzenia:)). Wiek Toniu nie ma znaczenia, oby duch był młody:)). Pozdrawiam serdecznie. Małgosia.
OdpowiedzUsuńDziękuję Małgosiu:))Duch ma zupełnie zielono w głowie ale reszta nie nadąża ;)
UsuńCudownych chwil na kolejnych ścieżkach życia! Zdrówka na każdy dzień!
OdpowiedzUsuńCieplutko pozdrawiam.
Dziękuję :))
UsuńTonko wszystkiego najlepszego!!!
OdpowiedzUsuńListopad minie a i nastrój się poprawi:)))Ja lubię takie chłodne jesienne klimaty,kiedy to wraca się do ciepłego domku,wieczory są długie i dziergać można do woli.
Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję Anitko:))Też bym tak lubiła niestety u mnie wygląda to zupełnie inaczej.Na szczęście listopad nie taki zły,od czasu do czasu błyśnie słonkiem:))
UsuńNajserdeczniejsze życzenia urodzinowe - spełnienia marzeń i dużo, dużo zdrowia :-) To życzenie spełnienia marzeń dotyczy również sukienki - koniecznie idź i zamów potrzebną wełnę do realizacji marzenia :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
To też sobie zapinterestowałam Tonko, mam czterdziestkę w ilości na sukienkę i właśnie pomysłu szukałam, dzięki!
OdpowiedzUsuńFajna ,prawda?Moja żądza na razie wzięła na wstrzymanie.Wprawdzie ostatnio dużo schudłam,jednak figura wciąż bardziej do "oversajza" niż do drutowanej kiecki,poczekam jeszcze:)))
UsuńDzien Dobry,
OdpowiedzUsuńBuszujac po Pinterescie wpadlam na ta sliczna sukienke i chcialabym ja zrobic na drutach. Niestety za Chiny nie jestem w stanie rozszyfrowac wzoru warkocza. Czy moglaby mi Pani pomoc ? Z gory serdecznie dziekuje
Alino,sukienka pochodzi z jakiegoś pisma ,którego nie mam niestety i nawet nie pamiętam z jakiego,zdjęcie natomiast jest tak niewyraźne że nie potrafię tego rozszyfrować.Myślę,że też może być jakiś podobny wzór,jak pogrzebiesz w google to na pewno coś fajnego znajdziesz.Ja znalazłam np.w tym blogu:
Usuńhttp://isia.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?2
taki fajny szary sweterek,wzór tam użyty moim zdaniem z powodzeniem może zostać do tej sukienki użyty.Wzór zresztą jest tam podany.Pozdrawiam:))
Dziekuje za szybka odpowiedz. Sprobuje zrobic wzorem, ktory Pani mi polecila.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam :)
Alina