Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

sobota, 3 marca 2018

Koty trzy

      Ta zaległość jest jeszcze szwedzko-urlopowa.Kocia torba dla synowej.Prawie udało się ją podczas urlopu skończyć,został chyba pasek do zrobienia i wszycie podszewki i to już zostawiłam do wykończenia właścicielce.Długo czekałam na zdjęcia bo torba długo na podszewkę czekała ale już mam i mogę się pochwalić:)).Bo te koty mi się wyjątkowo podobają:))

Chyba ze trzy razy prułam początek (pamiętacie,to moja nowa świecka tradycja ;) bo nie mogłam tej gromadki sensownie rozmieścić ale myślę,że wyszły dobrze.Co sądzicie?

Synowa uszyła torbie porządną podszewkę.



Wzór znaleziony na Pintereście,widać na zdjęciu skąd pochodzi.



Czyli następna zaległość "z głowy".
Miłego weekendu :))

czwartek, 1 marca 2018

Zaległości nadrabiam

     Utknęłam na świętach i jakoś ani rusz do przodu.Synowa już któryś tam raz delikatnie mi to wytyka ,dopytując kiedy nowy post a tu ani weny ani ,szczerze mówiąc,za dużo czasu.Nawet nie złożyłam Wam życzeń noworocznych ale mam nadzieję,że wiecie że Wam życzę jak najlepiej?
Dziś za oknem zwodniczo świeci cudne słońce...

....ale -8 i do tego huraganowy wiatr bardzo skutecznie zniechęcają do spacerów.Z tego też powodu postanowiłam przerwę w pracy wykorzystać nadrabiając blogowe zaległości.Tylko tak się zastanawiam czy post ma być krajoznawczy czy robótkowy.
Może zacznę od zaległych robótek a w międzyczasie porobię jeszcze parę zdjęć,żeby pokazać gdzie tym razem trafiłam:)).

Ostatnio byłam tu z piórkowym , jednocześnie z nim,z wełenki od Liloppi wydziergałam też rękawiczki.Będą stanowiły komplet z tym szalem.Wełny zostało jeszcze na czapkę ale na nią wciąż nie mam pomysłu.


Potem nastąpiły przygotowania do świąt.Pobawiłam się trochę w świąteczne wianki.Wiem ,o świętach już wszyscy zapomnieli ale to tak z kronikarskiego obowiązku:))


Trochę domowych napraw i zmian.Np.przez głupotę zniszczyłam abażur i zacieku nijak nie dało się usunąć.Długo zastanawiałam się co z tym fantem zrobić,wymienić na inny czy co?W końcu wpadłam na pomysł.Z wiskozy w identycznym kolorze zrobiłam na szydełku kilka motywów,przykleiłam klejem na gorąco i po zacieku nie ma śladu.


Nowe ubranko dostała niewielka kanapa,która wyglądała staro i brzydko i nijak mi nie pasowała.Kupiłam okazyjnie 5m mocno przecenionej tkaniny,niekoniecznie się nadającej ale jako rozwiązanie tymczasowe może być,i uszyłam brzydkiej kanapie nową szatę.Wyszło mi to tak sobie ,oceniłabym się na 3+ ale jak wspomniałam, to rozwiązanie tymczasowe i przynajmniej teraz pasuje do reszty.
Przy okazji do kompletu uszyłam dwie zielono-szare poduszki i teraz wszystko gra:)))

Robótka sylwestrowa.Przy szampanie ale skarpetki nie wyglądały na pijane,całkiem ładne wyszły ;)

Resztę,żeby nie zanudzać,zostawię na następny post.
Ciepełka Wam życzę:)))