Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

środa, 19 grudnia 2012

Nic mi się nie chce...

Ja wiem,znów,powtarzam się........
   Nie dekoruję,nie gotuję ,nie piekę,nie myję okien ,nie trzepię dywanów,nie latam z obłędem w oczach po sklepach,jednym słowem nie przygotowuję świąt w naszym  polskim rozumieniu.Właściwie nie przygotowuję w ogóle,w żadnym rozumieniu,szczęśliwie nie muszę a mimo to czuję się jakoś świętami zmęczona.Jedynym świątecznym akcentem u mnie jest mała poinsecja którą pewna osoba dostała w prezencie ale że pospolity czerwony nie pasuje do jej wyrafinowanego,designerskiego,czarno-białego wystroju wnętrza , wylądowała u mnie:)W moim artystycznym nieładzie ujdzie wszystko ;)Zresztą przyjęłam bez oporów i obrzydzenia, ładniutka przecież jest:))


    No więc  siedzę sobie tak bez sensu,dziergać też mi się za bardzo nie chce,leniwie przeglądam dokonania robótkowe i postępy w przygotowaniach świątecznych u innych.Ale i z tym nie nadążam,nie lubię tylko "przelecieć",lubię poczytać a nie tylko pooglądać a że obserwuję już pół blogowego świata,to nie dziwota że mam niewąski poślizg:))
    W ramach nakazanego sobie wychodzenia z domu i owszem,wychodzę ale najchętniej poprawiać sobie humor zakupami:))Jak mi się humory nie odmienią to wkrótce z torbami pójdę :))
Któregoś dnia pogoda  zaskoczyła mnie pięknym słońcem i 12 stopniami,grzechem było nie wyjść.Nawet rosnąca pod domem  goryczka (chyba) ,która wyglądała na całkiem przez mrozy zmarnowaną,niespodzianie otworzyła niebieskie oczęta -co to?już wiosna?


A dzień naprawdę  wiosennie piękny był:)


W ramach spaceru pomaszerowałam do mocno odległego (ale korzystnego cenowo ) sklepu obejrzeć aparaty fotograficzne,bo już sobie od dłuższego czasu taki prezent obiecuję:))Miałam tylko obejrzeć ale .....wróciłam z tym:


Wygląda może niepozornie ale sprawuje się świetnie:))
Po drodze zawadziłam jeszcze o OBI-no bo skoro już byłam w okolicy...:)))Stamtąd też pusto nie wyszłam,o nie.Oprócz różnych innych drobiazgów zgarnęłam jeszcze do kosza pistolet,rzecz najniezbędniejszą pod słońcem ;)


Nie będę już wspominać o  innych zakupach,w każdym razie coś mi jeszcze pachnie i coś błyszczy,i coś do domu i jeszcze jakaś duperela.....:)))No co,w końcu jest czas prezentów:)))... ....i jestem przecież tego warta ;).........i ktoś robić to powinien........i tak sobie zagłuszam cichy głos zdrowego rozsądku,który mi psuje przyjemność:)))Chociaż z drugiej strony cieszę się ,że zdążyłam przed końcem świata:))

     Dziergane prezenty pojechały do właścicieli i mogę zacząć je pomału pokazywać choć nic szczególnego nie zrobiłam:))
Na początek-do niby Inspiry dorobiłam jeszcze czapeczkę do kompletu
Inne pokażę jak dotrą.

   Zawierzyłam Violi ,że czapka-ślimak twarzowa jest,korzystając też z podpowiedzi Alicji Wolskiej ,
w  obawie ,że zima jednak przyjdziei niemrawo dziergając wydziergałam dla siebie czapeczkę.
Wszystko było dobrze do momentu gdy przyszło ją zszywać.Jak zwykle zapomniałam tego cholernego kichenera czy jak mu tam,musiałam znów sie na filmikach podszkolić i tak modziłam,że wymodziłam czapkę ze schodkami,gamoń jeden.


U góry nie było problemu,wszyło się bez śladu

Ani myślałam pruć,trzeba było kombinować.Z malutkiej resztki moheru wymodziłam takiego mini-kwiatka,przyozdobiłam odzyskanym z korali kamykiem i gotowe:))


 Czapeczkę wywijam nieco więcej z tyłu i jest ok.



Zużyłam motek Fashion Kid Mohair Multi od Rico Design ,34%mohair,30%akryl,22% poliester ,25g/112m i niecały motek (50 g) fioletowego czegoś,chyba to włóczka skarpetkowa,gdzieś zapodziałam etykietkę,druty 4,5.Trochę na oko nabrałam 50 oczek ale dla mnie jest akurat.


 Cóż,z "twarzowością" czapki można by dyskutować,może nie tyle czapki co  zawartości,ale z pewnością jest do przyjęcia:)) Zresztą to kwestia temperatury,im niższa tym każda czapka wydaje się ładniejsza,prawda?
 Czapka miała być dopasowana kolorystycznie do tej chusty....


....a okazała się być dopasowana,owszem,ale raczej do tego:)))


I to tyle jeżeli chodzi o moje zdolności w dobieraniu kolorów:)))

   A wracając jeszcze do zakupów.Bardzo mi się podobają sznureczkowe naszyjniki i koniecznie chciałam sobie taki zrobić.Dłubałam w wolnych chwilach sznureczki  na drutach jakoś tak od lata,wydłubałam ich aż.....4.Dlatego dzisiaj pan paczkonosz przyniósł jeszcze jedną zabawkę :))


Jak widać ,metodę opanowałam to teraz będę kręcić:))I zamiast mitenek będzie naszyjnik na prezent:))Szybko,łatwo i przyjemnie:))

Wspominałam ,że na kolację wybieram się?Byłam więc w Bristolu na gwiazdkowej kolacji Rotary Club.Testując moją nową zabawkę,zrobiłam, lekko się tajniacząc, kilka zdjęć .Zabawka spisała się na medal,bez lampy w niezbyt jasnych wnętrzach zrobiła takie zdjęcia.



Szal miał swą premierę(jednak muszę dorobić) i skutecznie ukrył tandetną czarną bluzkę z C&A:)))
Miałam przyjemność siedzieć przy prezydenckim stole,miła atmosfera,pyszne jedzonko,dobre wino.Miły wieczór jednym słowem:))

W ten sposób wyczerpałam już chyba wszystkie tematy:))

Życzę spokoju przy świątecznych przygotowaniach żebyście miały siłę świętować:))
Dobrej nocki:))

sobota, 15 grudnia 2012

Szaleństwo ;)

     Szaleństwo pod tytułem Meandering Vines powstało.Nie wiem dlaczego najchętniej dziergam rzeczy zupełnie mi niepotrzebne :))





Prawie trzy motki włóczki  creative reflection od Rico Desing ,40% wełna,46% polyakryl,8% polyester ,50g/240m ,druty 4.Szal ładnie połyskuje złotem,szczególnie w sztucznym świetle.Nie chciałam żeby wyszedł za długi ,nie wyrobiłam trzeciego motka do końca ale okazało się,że to błąd,szal mógłby być jednak dłuższy niż obecne 1,60.Trzeba będzie kiedyś dorobić.W poniedziałek będzie okazja żeby nim  przyrzucić nieco ostatnio zbyt wybujałe wdzięki,na kolację idę:))
  Nie będę się rozpisywać,weny jakoś nie mam ostatnio:)).Mam też ogromne zaległości w zaglądaniu do Was,może dzisiaj trochę nadrobię.Coś internet zrobił się równie niemrawy jak ja i słabo współpracuje.Też święta odczuwa pewnie:))A w radiu,no tak,cóż by innego,White Christmas,ech.....
Miłego weekendu Wam życzę:))