Szwecja powitała mnie deszczem ,wiatrem ale i piękną podwójną tęczą:))W Polsce nie miałam czasu na grzybobranie,które uwielbiam i liczyłam ,że tutaj to sobie odbiję.I nie przeliczyłam się:))Już wczoraj po południu skoczyliśmy na grzybki :))
Grzybków nie brakowało.Po godzinie uzbierałyśmy całkiem sporo.
Gdy wracaliśmy już było prawie ciemno,jeszcze nigdy nie zbierałam grzybów o takiej późnej porze:))
A teraz je wcinam, pyszne :)))