Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

poniedziałek, 3 września 2012

Dylemat

....miałam wczoraj.Z jednej strony na niebiesko świeciła w laptopie internetowa ikonka a z drugiej piękne słońce. Co wybrać?I internet i piękna pogoda bywają rzadko:)))
Wygrał rower!
Pojechałam więc wzdłuż Renu.









 Zabawnie było obserwować jak za traktorem ,nad świeżo zaorana ziemia unosi się chmara ptaków:))


 W sumie wybór okazał się dobry.Przyjemność psuło mi tylko przedzieranie się przez świąteczne gromady ludzi,zwyczajnie,jak to w niedziele.Nawet na niebie było pełno takich latających :)))


Jak wróciłam ,internetu już oczywiście nie było a miałam czapkę pokazać.Ale dzisiaj jej też nie pokażę,zostawię to na następny raz bo przy obłędnej szybkości połączenia zajmie mi to pół nocy.

Do następnego razu więc:)))

Witam serdecznie nowe obserwatorki:))

sobota, 1 września 2012

Coś

     Po wczorajszej ciemnicy , wietrznym i deszczowym przedsmaku jesieni dzisiaj trafiła się piękna pogoda,  szybko więc skorzystałam ze sposobności żeby obfocić Cosia.Przy pomocy komórki,stołu tarasowego,puszki kawy i kartonu z przecierem pomidorowym udało mi się zrobić kilka zdjęć:)))
Proszę Państwa,oto Coś


Trochę śmieszny,trochę dziwaczny,czy będzie noszony?Pewnie tak jak się trafi okazja,ja lubię czasem zaszaleć z nietypowymi ciuchami.


Może być w wersji wyjściowej,nieco elegantszej (ciekawe tylko gdzie ja okazję do takiego wyjścia znajdę ) i na baczność:)))



a może też być noszony bardziej luzacko i codziennie do jeansów.I najprawdopodobniej tak właśnie ,jeśli w ogóle, będzie prezentowany:)).
Można się otulić jak zimno......


.........a [przy okazji podkreślić tylną część ciała:)))
Pogoda dopisała nawet bardziej niż bym chciała  a że nie miałam wyboru,mogłam robić zdjęcia tu i teraz albo wcale,to są jakie są.



Coś to dziergany najprostszym  ściegiem ,na drutach nr 5 prostokąt ,jeden brzeg robiony jest ściegiem patentowym ,przez co wychodzi  on krótszy.Nabrałam 78 oczek i zrobiłam na długość około 2,10 m bo na tyle mi wystarczyło włóczki .Powinno być na mój rozmiar 2,5 metra ale pomyślałam,że to to się przecież musi wyciągnąc przy praniu i blokowaniu .I wyciągnęło się:))
Na razie jest bez guzików,jakieś pewnie będą ale te które mi się najbardziej spodobały były tylko dwa.A może i dobrze bo obłędnie drogie były:)))


Szew środkowy muszę jeszcze zmoczyć i spłaszczyć nieco,zapomniałam o tym.
Włóczki wyszło tyle co na zdjęciu i parę metrów moheru z czwartego motka.Ciemna to jakaś turecka mieszanka moheru z akrylem,50g/280m,jaśniejsza to Universa od Schachenmayr,55% merino,45% akryl,50g/125m.


       Skończyłam też czapeczkę ale zrobił się wieczór i nie mam jak zdjęć zrobić.Innym razem pokażę, jak internet pozwoli:)))Ostatnio pozwolił trochę po blogach się poszwendać,jeżeli gdzieś nie komentowałam a zazwyczaj to robię,to nie ze złej woli:)))Powody opisałam w poprzednim poście:)))
Aha,miałam pokazać co w Filati znalazłam ale zapomniałam przygotować.To też następnym razem:))
I na wycieczce małej byłam ale to też jak wyżej:))

Jeszcze w  uzupełnieniu  do poprzedniego posta podaję  link do strony gdzie można sobie pisemko z tymi modelami wirtualnie przekartkować i obejrzeć wszystkie dokładnie  klik .
Nie wiem czy napisałam wszystko co chcialam ,spieszę się żeby zobaczyć co u Was słychać,póki mogę.

Życzę Wam miłej niedzieli:)))

Ja swoją wrodzoną niechęć do weekendów właśnie Advocatem zapijam i też  jest mi już miło :))))Dobrej nocy:)))