Czy ktoś pamięta może jak się zimą ocieplałam?Zrobiłam sobie wówczas ocieplacz na ramiona z wełenki,która miała się nie filcować.Właśnie,miała.Tymczasem po wypraniu wyjęłam pięknie sfilcowaną rzecz,rozmiarowo na pewno nie nadającą się już na ramiona.W pierwszym odruchu chciałam wyrzucić bo do czego mogłoby się to przydać.Ale jakoś tak założylam na rękę.....pomyślałam.....wyrzucić zawsze zdążę,najpierw się pobawię.
Znalazła się resztka włóczki od tej chusty i zaczęłam się bawić.Zaczynając nie wiedziałam co będzie na końcu ,ciąg dalszy wymyślałam w trakcie pracy.
Trudno było to sfotografować ,poniżej mitenki pozują na nowych lnianych spodniach i tu kolorystycznie wyglądają prawie tak jak w rzeczywistości.
To byłoby na tyle bo już południe a ja sobie w najlepsze w internecie siedzę,czas wrócić do rzeczywistości:))
Życzę miłego ciepłego dnia:))
aniam1009-moja sterta też długo czekała i jeszcze nie całą zlikwidowałam.
Elusiek-w końcu mieszkamy pod tym samym niebem:))Pomysły na ogół nie są moje,wykorzystuję tak jak i w tym wypadku cudze.
Marlena-pomarańcz ma być szalem:)
Antonina-alęż proszę bardzo,schemat nie jest mój,ja go tylko wykorzystałam i nawet nie wiem czyj bo zapomniałam gdzie go znalazłam :)
Popatrz jak to potrzeba jest matką w tym wypadku pomysłów,prawda?
Viola-współczuję alergii na truskawki :(Na kleszcze uważam ale czasem trudno ich uniknąć.



















