Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Świeta,święta i...po świętach

No i szczęśliwie mamy święta za sobą!
Uff,co za ulga!
Jakoś przetrwałam Wigilię w towarzystwie mocno ,że tak powiem, ą-ę,zjadłam wymyślne potrawy podane w wymyślny sposób na wymyślnej zastawie nie do końca wiedząc co jem ale to może akurat dobrze ;)Niektóre potrawy miały ,jak dla mojego zwyczajnego podniebienia,jakiś dziwny smak.Dziwny nie znaczy zły,obcy po prostu .
Była ogromna, przepiękna choinka,pod nią prezenty,nawet i dla mnie (miedzy innymi ładny szal,jak mi sie uda go sfotografować to może pokażę).Odśpiewano kolędę po czym na szczęście przyjechała po nas zamówiona taksówka i mogłyśmy wrócić przed pierwszą w nocy do domu.Babka była niepocieszona,że taksówka przyjechała tak wcześnie i ona musiała jechać podczas gdy towarzystwo jeszcze zostało.A ja dokładnie odwrotnie:)))Nie należę do tego świata chodzącego w butach od Prady,z torebkami od Luisa Vuitton czy innego Gucciego i ciuchach z odpowiednią naszywką i ceną, i  niespecjalnie dobrze się czuję w tym towarzystwie, choć,nie powiem, wszyscy są bardzo mili.

Ale przed tą kolacją udało mi się wpaść na pół godzinki do polskich znajomych i robić za niespodziewanego gościa :))Tam było bardzo swojsko ,zarówno jedzenie jak i atmosfera i żałowałam że nie mogę zostać dłużej.

W pierwszy dzień świąt byłam zaproszona na obiad do Luizy,której mamą opiekowałam się przez trzy lata w oddalonym o ok 20 km Bruhl ( wigilia zresztą też w Bruhl była ale był transport ).  Znając nasze realia,to że trudno gdzieś się dostać 25 grudnia,miałam nieco obaw czy uda mi się dojechać i wrócić w określonym czasie.Niepotrzebnie.Pociągi kursowały prawie normalnie,co kilkanaście min jakiś jechał,12 min i byłam na miejscu ,nawet jeszcze przed czasem.Tam było już nie tak sztywno a milo i przyjaznie.Podano to co zawsze w tej rodzinie jadają w pierwszy dzień świąt czyli ozorki w sosie madera.Przygotował je Gregor,syn Luizy  , właściciel restauracji i wyśmienity kucharz.Ozorki były przepyszne,objadłam się jak bąk.Niestety tym razem też musiałam opuścić towarzystwo przed końcem,nie miałam bowiem zbyt dużo wolnego czasu.Tym razem jednak z żalem.
   I na tym święta zakończyłam,bo dzisiaj już żadnych wizyt i właściwie ,ku memu wielkiemu zadowoleniu,dzień jak co dzień.Pogoda tylko nie dopisała,miało być ładnie ale jakoś  nie było i przesiedziałam dzień w domu drutując coś bez przekonania.
Bo znów nie mam weny :(

niedziela, 25 grudnia 2011

Remanenty jeszcze przedświąteczne

Mam parę rzeczy zrobionych jeszcze przed świętami ale nie było czasu pokazać albo były to prezenty.
A więc po kolei.Skarpetki mojego wnuczka dostały ABS-y i razem z mitenkami dla synowej...


...oraz śnieżynkami...
...poleciały do Szwecji.Dotarły szczęśliwie przed Świętami.
Mitenki z tej samej wełny co sweter z poprzedniego posta,wzór bardzo prosty bo z czarnych nici zimą skomplikowane wzory są dla mnie nie do przeskoczenia.
Śnieżynki to moje  pierwsze tego rodzaju próby,skorzystałam z wzorów stąd i stąd.
Jeszcze coś zrobiłam po raz pierwszy, podejrzałam to i owo u Bogumiły,bardzo spodobały mi się jej prace a że potrzebowałam jakiegoś prezenciku dla mojej Minni,powstał ten oto aniołek
Nie jest tak smukły jak śliczne anioły Bogumiły,raczej ma moją figurę bo butelkę miałam pękatą :)))Ale jak na prototyp i to dłubany naprędce może być,mnie się podoba a Minni jest nim zachwycona i tym ,że został wydziergany specjalnie dla niej :))
No i ostatni z przedświątecznych udziergów-czapka.Taka ni to worek na kartofle ni to nie wiadomo co ale już ją lubię :)





Czapka z resztek wełny  skarpetkowej ,w sumie nie wiem ile mi poszło,druty 4,5.W początkowy ściągacz wrobiłam elastyczną nitkę. 

No i to by było na tyle :))

Antonino,Agatko ,bieto dziekuję bardzo za życzenia :))

Witam ciepło nową obserwatorkę,właścicielkę bloga "hand made by pstro ":)))

Miłego świątecznego wypoczynku :))