Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

środa, 7 grudnia 2011

Beret

    Jak mi przedwczoraj powiało pierwszym zimowym wiatrem po spoconym łbie to szybko wzięłam się za coś ,czym można by ten łeb okryć.Padło na beret Antoniny bo miało być niezbyt grube.Trochę mi zeszło bo kombinowałam z wielkością-miał być trochę większy.Dołożyłam mu próbnie coś w rodzaju chudego pompona bo jakoś mi czegoś brakuje(chyba ten łeb jakiś płaski mam ) a kultowa antenka wydawała mi się za mała.I tak się zastanawiam-czy pani w pewnym wieku może jeszcze z pomponikami na głowie latać czy to już, jakby  to powiedzieć,Dzidzia Piernik ?

Wełna skarpetkowa,coś z 7-8 dkg,szydełko nie wiadomo jakie bo jakieś stare.

Poza tym coś się robi poza,jakżeby inaczej ,czarnym  swetrem :))))

Miłego popołudnia :)))

anulinko dziękuję za życzenia :)Laptop na szczęście, jak widać,się opamiętał,nie chce jeszcze na śmietnik więc znów zaczął współpracować :)

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Wiadomości :)

    Właśnie niemiecka stacja telewizyjna ZDF podała informację,że w Polsce a konkretnie w Warszawie na salony wkracza tryumfalnie disco-polo.No dobrze, z tymi salonami to trochę przesadziłam,mowa była o dyskotekach :)))A więc i "w tym temacie" (nie znoszę tego zwrotu :))) nie jesteśmy od Niemców gorsi,mają oni swoją Volksmusik, mamy i my:))

   A'propos "rozrywkowych" wiadomości to mam jeszcze jedną.Nie wiem czy nasze media to podawały czy zajmują się tylko wojną polsko-polską,nie śledzę tego na bieżąco.W każdym razie niedawno w Bonn odbyły się mistrzostwa Europy w tańcu towarzyskim .W kategorii tańców latynoamerykańskich po raz czwarty najlepsi byli Polak Michał Malitowski ze swoją belgijską partnerką Joanną Leunis.Niestety w tym roku przegapiłam to wydarzenie ale w ubiegłym roku oglądałam i kibicowałam im.No,czyż to nie jest fajna wiadomość?
Zdjęcie z bońskiej gazety.
Jutro Mikołaj a ja go spotkałam już dzisiaj.Spotkałam to za dużo powiedziane,zobaczyłam jak sobie spacerował po Weinachtsmarkt :))
Goniłam go ale mi uciekł :((Buuuuu,znów nic od niego nie dostanę :(((

Zycze Wam jutro tylu prezentow zeby sie pod poduszka nie zmiescily

Ratunku,poprzestawiały mi się znaki i litery!Nie mogę normalnie pisać!Sobie życzę nowego laptopa!