Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

środa, 15 czerwca 2011

Czarny estończyk...

...się robi!
Nie wiem czy nie porwałam się z motyką na słońce bo już od pierwszych rzędów napotkałam trudności w postaci nupków a jest ich w tym wzorze do licha i trochę.Pierwsze musiałam spruć ale następne jakoś już wychodzą.Zaczęłam na dwóch drutach, jak to świeżo podpatrzyłam a raczej podczytałam na czyimś blogu,nie mogę sobie teraz przypomnieć u kogo ale gdy do tego dojdę nie omieszkam dopisać :)Fajny sposób,chyba lepszy od łańcuszka,który dotychczas stosowałam .Ponieważ robię bardzo luźno,zastanawiam się tylko czy nie wzięłam za grubych -3,75-drutów bo wełenka cieniutka i bardzo fajna,mięciuchna ,lekko śliska ale nie za bardzo,mniamuśna.Mam nadzieję że jej nie zepsuję.
 Zaczęłam jeszcze coś w ramach eksperymentu.Ma to być asymetryczna chusta a co wyjdzie to się okaże :)

Bawełna też się dzierga i nawet już wiem jak powinna wyglądać,podpatrzyłam u Vety ,choć nie robię identycznej tylko podobną.
Nie mam pojęcia dlaczego mi się zdjęcia ładują pionowo podczas gdy w komputerze są poziomo.Zagadka.Nie jedyna zresztą na którą się tu natknęłam :)
A tunika leży bo nie mogę się zdecydować jaka długa ma być .
 I to by bylo na tyle...
Miłych snów :)

poniedziałek, 13 czerwca 2011

 Dzień powoli minął ,miałam całkiem dobry humor pomimo weekendu ,nie do wiary jakie cuda potrafi zdziałać normalnie przespana noc. Ostatnio z braku snu chodziłam już  jak naładowane agresją zombi.

Ale do rzeczy.Kupiłam sobie przed wyjazdem takie oto dwa moteczki(wiem,zdjęcie byle jakie ale czarne trudne jest)

Zdążyłam je nawet przewinąć na moim cud-miód motowidle (skorzystałam z genialnego rozwiązania znalezionego tu,moje motowidło wygląda nieco inaczej ale jest że tak powiem "na motywach" :)
Moteczki w zamyśle mają się stać szalem,estońskim na dodatek.Przejrzałam sobie najróżniejsze  wzorki estońskie i na razie stanęło na Sofia kiri.Poczytałam u Dagmary porady jak to ugryźć i dziś już co prawda za póżno na czarne ale od jutra zabieram się do pracy.Czarne rzeczy mogę w zasadzie tylko latem dziergać,w innych porach roku jest dla moich oczu za ciemno a mam w planie jeszcze czarny sweter dla syna.Oczywiście nie wspomnę o całej masie innych dziergadeł których mi się chce :)A najbardziej chce mi się chust,np z takiej pięknej wełenki:

                                                                 (np.tu do kupienia)
Na Zauberball już dawno mam ochotę i w końcu go zamówię,muszę jednak skończyć najpierw tunikę bo inaczej pójdzie w kąt.A że jednego moteczka nie opłaca się zamawiać to może jeszcze coś takiego?

sklep j.w.

Praca nad tuniką pomału posuwa się do przodu,tunika rośnie w górę ale ja rosnę  znów wszerz :(Mam poważne obawy czy obydwa wymiary na końcu sie spotkają .Ale zobaczymy.


A że jedna robótka to trochę nudno, zaczęłam robić bawełniane bolerko do letniej sukienki kupionej niedawno .Tak nie do końca mam wyobrażenie jak to bolerko powinno wyglądać,myślałam o jakiejś małej koronce dookoła ale bawełna jest dość siermiężna,koronka tu całkiem nie pasuje.Zobaczę w trakcie co mi do głowy przyjdzie.Zresztą zawsze tak robię i dlatego tak często pruję:).


.
Miłych snów :)