W tym czasie udało mi się wreszcie skończyć sweter dla syna.Miałam co do niego jakieś tam pomysły, ale wszystkie nie do końca mnie przekonywały.Nawet coś tam już zaczęłam (pierwsze z lewej) ale też mi to nie podeszło.
W końcu zrezygnowałam z robienia niespodzianki i zapytałam rzeczonego syna jaki sweter by chciał.Muszę dodać,że już raz popełniłam ten błąd z pytaniem i skończyło się to wysoce pracochłonnym swetrem D&G (no prawie) :))).Było dużo pracy i dużo prucia.
Nie inaczej było i tym razem.Zapytałam no to się dowiedziałam,takiego sobie zażyczył był:
![]() |
| Denley.pl |
Na melanż nie byłam przygotowana,musiałam dokupić czarnej włóczki.Nord Dropsa jest dość cienki,można było dziergać w dwie nitki.Dziergałam,dziergałam,dziergałam,trochę-a jakże-prułam,końca nie było widać.W końcu jednak udało mi się skończyć.Chuda jest dużo za chuda dla męskiego swetra wisi więc jak na kołku :/
Wszystkie zdjęcia mało wyraźne ale w warunkach domowych nie dało się zrobić lepszych.
Zużyłam ok 15 motków Norda,robiłam w dwie nitki na drutach nr 4.Zdjęcia poniżej lepiej oddają prawdziwy kolor swetra.
Tak mnie ten sweter zmęczył(a nawet nie jestem do końca z niego zadowolona choć syn nosi i nie narzeka),że na razie druty leżą odłogiem,zwłaszcza że zaczyna się sezon ogródkowy a ja zamierzam w tym roku poświęcić na to dużo więcej czasu niż zazwyczaj.Nakupiłam już masę nasion i będę się bawić.W czasie kiedy nie mogę grzebać w ziemi wzięłam się za szycie.
Ale o tym już będzie"następną razą":))
Miłej wiosennej niedzieli :))















