Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

środa, 2 września 2015

Kołnierzyk

Ja jak zwykle zrywami:))Przez miesiąc nic a potem codziennie post:)))
Wczoraj jakoś znów nabrałam ochoty na dzierganie a że padało i ciemno było,czarnego swetra robić się nie dało.Nie wiedząc co ze sobą zrobić,sięgnęłam po ten jedyny motek ,który kupiłam po nic,bo mi się spodobał po prostu i chciałam go wypróbować.Podłubałam sobie wieczorem przy filmie i wyszedł mi taki oto kołnierzyk ;).

Prawda,że niegłupi?Tutaj lepiej widać kolor choć prawdziwy to coś pośredniego między tym u góry a tym na dole.

Upały się skończyły i jesień nadchodzi, więc wkrótce się pewnie przyda.Do czegoś będzie pasował,może do fajnej dwustronnej kurtki jaka mi się w tk max za niewielkie pieniądze  trafiła:))


Ostatnio zapominam o wyzwaniach,trzeba by to nadrobić.Tak więc wyzwanie u Yadis :
dziwadełko to będzie 19/52 ,trzy lniane bransoletki to będzie kolejno 20,21,22/52 a kołnierzyk - 23/52.Czyli to mam uzupełnione,jeszcze muszę tylko uzupełnić na Fb.
Wyzwanie u Maknety - kołnierz to będzie odhaczony nr 5 czyli projekt z jednego kłębka.

Edycja
W odpowiedzi na pytania o włóczkę,poszukałam i  znalazłam ją w sklepie online,tutaj klikamy i sobie oglądamy :))))

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Cześć.Jestem Tonka i od kilku miesięcy nie kupiłam włóczki.:))))))

Gwoli wyjaśnienia-niepotrzebnej włóczki, bo zdarzyło mi się kilka motków zakupić ale to w konkretnym celu.Aha,i 1 (słownie jeden) motek "bo fajny i na coś się przyda":)).Czyli mogę być z postępów terapii odwykowej zadowolona:))
Mniej zadowolona za to jestem z postępów w wyrabianiu zapasów.Wzięłam na druty ostatnio kilka motków bawełny i wiskozy,jeszcze z Aniluxu, i coś tam próbowałam z niej wymodzić.

Po kilku próbach i zaliczeniu kilku pruć rzuciłam w diabły,jak nie idzie to nie idzie,nic na siłę.
Zabrałam się więc za coś innego.Zaczęłam robić sweterek z czarnej alpaki.To jedna z tych włóczek w konkretnym celu zakupionych.No i robię.

Robię,robię,robię,trochę spruję,znów robię,znów pruję,robię,robię,robię,trochę większe prucie,znów robię.....i tak od miesiąca.Od miesiąca nie mogę jednego sweterka skończyć!I wcale się nie zanosi na to, żeby się skończył w dającej się przewidzieć przyszłości a ten cel coraz bliżej , do października sweter powinien być gotowy:((.
Ech,Tonka,całkiem źle z tobą.Nie tylko od kupowania odwykłam ale i od robótek,od pisania i od wielu innych spraw.
Chyba zbieram siły na czekające mnie wyzwanie.

Tymczasem pokażę jedną zaległość o której zapomniałam i jedną przeróbkę do której się zmusiłam.
Będą to drobiazgi z serii biżuterii siermiężnej.Pokazywałam już lnianą ozdobę z lawą ,która miała być prezentem dla pewnej pani,Okazało się jednak,że pani ma rączkę szczuplutką a ta bransoleta to kobyła wielka była i nijak do tej szczupłej rączki nie pasowała.Musowo było przerobić.Pani otrzymała bransoletę zastępczą ( to o niej właśnie zapomniałam)
Jak zwykle zrobiona z lnu i kamieni i tradycyjnie już nie pamiętam co to za kamienie.

a tę właściwą zabrałam do liftingu:))Po namyśle odprułam część korali i postanowiłam nie przerabiać lecz zrobić po prostu nową.I tak wyszły mi dwie.Nowa:

I stara pozbawiona większości ozdób co jej chyba wyszło na dobre:)).
I obydwie :))


W"temacie "siermiężnych ozdób męczę jeszcze naszyjnik,którego sobie była pewna znajoma pani zażyczyła i kolejną bransoletę na życzenie innej zaprzyjaźnionej pani.Męczę,męczę i tak mi to idzie jak z tym alpakowym sweterkiem.Muszę się jednak ogarnąć i skończyć bo za parę dni obie te rzeczy powinny być gotowe.Ech,a tak mi się nic robić nie chce.A co najgorsze to zupełnie weny nie mam:(((
A jeszcze jeśli chodzi o kupowanie to co prawda nie kupuję moteczków ale tak całkiem źle ze mną jeszcze nie jest:)))

W końcu prędzej czy później narzędzia się przydadzą;).

Pogodnego schyłku lata:)))
U mnie po upalnym dniu na burzę się zanosi a jutro ma być tylko 20 stopni, a u Was?