Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

czwartek, 20 marca 2014

Wiosna !!!

Nie przeszkadza tytuł,wiek i płeć by zielono w głowie wiosną mieć ;)I tego się trzymajmy :))



A wiosna ,jeszcze dziś taka piękna od jutra zapowiedziała przerwę,ma być chłodno i deszczowo :( Ot,przykrość :(
Mając nadzieję,że Was ta nieprzyjemność nie dotknie i wiosna pozostanie wiosenna,życzę miłego wieczoru:))

poniedziałek, 17 marca 2014

     Szczęśliwie minął kolejny weekend,szczęśliwie okazał się był być przepięknie pochmurny i wietrzny.Ja oczywiście wiem ,że z Waszego punktu widzenia wypisuję tu straszne herezje ale ja tam swoje wiem:)))Weekendów nie cierpię a do tego są miejsca gdzie powinno ciągle padać.Ale nie pada,przeciwnie.Oprócz tego "pięknego" weekendu,wcześniej wciąż panowało słońce i wiosna.Nie żebym tego nie lubiła,przeciwnie,kocham ciepełko i słoneczko ale mam powody żeby mieć dość:))Nie przeszkodziło mi to jednak otworzyć sezonu robótkowania na ławce w parku i z przyjemnością oddawać się temu zajęciu:))

Same sprzeczności ale mniejsza o to:)))

      Miasto przystroiło się w różne odcienie różowości i bardzo mu  w tych różach do "twarzy":)))





Gdzieniegdzie gryzie się kolorystycznie okrutnie z żółtymi forsycjami i złotlinami ale przyrodzie wybacza się przecież te kolorystyczne zgrzyty i cieszy się wiosną:)))

       Ostatnio miałam przyjemność uczestniczyć w 95 urodzinach pewnego pana
i nieprzyjemność uczestniczenia w pogrzebie 94-letniej pani.

Urodziny odbywały się w bardzo przyjemnej restauracji Wald Cafe i ten Wald-las niemal wchodził do środka.

Goście dopisali,rodzina Jubilata zadbała o część artystyczną,restauracja o smakowicie zaopatrzony bufet.I ja tam byłam,miód i wino.....Nie,miodu nie było ale wino owszem:)))
    Pogrzeb nie był -jak to pogrzeb-żadną przyjemnością.

Po raz pierwszy uczestniczyłam w mszy protestanckiej.Miałam nadzieję kolejny cmentarz poznać (znacie moje cmentarne dziwactwo) ale ten już sama kiedyś znalazłam.Za to poznałam kilka nowych osób i kolejną knajpę w której odbyła się stypa.

      Robótkowo coś tam się owszem,dzieje.Dwa rozgrzebane swetry-do jednego zabrakło motka wełny,do drugiego chwilowo ochoty po tym,jak się okazało że coś schrzaniłam i kawałek trzeba spruć.Motek dokupiłam ale jak tak z jednym motkiem....kiedy w sklepie ich tyle....no,nie da się:))Oprócz tego brakującego wyszłam z trzema innymi:)))

Rozumiecie to,prawda?Rozgrzeszam się tym,że akurat przecenione były:))
W między czasie zrobiłam sobie przerywnik a właściwie sporo tych przerywników:))

Kiedyś,kiedy to co sobie wymyśliłam stanie się ciałem,to stadko motyli pofrunie.Kiedyś...Zakładając,że wystarczy mi zapału:))

No a skoro już jest ten brakujący motek,to biorę się za sweter.

Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze.Jakoś nie nadążam ostatnio z odpowiadaniem,z komentowaniem u Was i w ogóle z niczym.Nie wiem jak to jest możliwe,że robię to samo co zawsze,tak samo jak zawsze a czasu mam wciąż mniej i mniej.Rozumiecie to?

Witam nowe obserwatorki,miło mi że zaglądacie:))

Miłego tygodnia:))