Ponieważ Szwecja ze swoim nieco dzikim krajobrazem bardzo mi się podoba,jak podczas każdej tu wizyty podzielę się wrażeniami:))
Wszędzie tu pełno wody,rzeki....
...morze....
cudowne jeziora.
Wokół trochę dzikie,kamieniste lasy
Tu też ślady szalejącego niedawno w Europie tornada
Pomiędzy drzewami widać czerwone (przeważnie ) domki.O tej porze roku są widoczne ale latem o tym ,że tam są świadczą tylko stojące przy drogach jakby bezpańskie skrzynki pocztowe.
Wygodne ,pustawe drogi.
Prawie wszystkie stacje paliwowe są bezobsługowe.Prawie nie ma LPG,jeżeli gaz to gaz ziemny.
Spotkane na ulicy fajne kapuściano-dyniowe drzewka :)))
Obowiązkowy rajd po sklepikach jedynie słusznych-second hand-ach lub po umiejscowionych po stodołach loppisach czyli tutejszych pchlich targach:)))Nie bez tego,żeby jakiejś napotkanej szpuleczki nie kupić ;)
Ale jak spotykam coś takiego to ogarnia mnie zwątpienie,po co to robić skoro w tego typu przybytkach leżą stosy takich cudów.
Szczególnie spodobała mi się ta narzuta lub obrus- nie wiem co autor miał na myśli a może być i tym i tym:)))Bielutka ,nowiutka -przynajmniej na taką wyglądała,pięknie wykonana -cudo.
Kościół a dookoła cmentarz,tak,tak ,to coś dla mnie :)))
Cmentarz różniący się zarówno od naszych jak i niemieckich.Widzicie tę idealnie wygrabioną ścieżkę?
Te płyty po lewej stronie to chyba najstarsze nagrobki, z XVIII wieku.
Dwie ciekawostki:
ta budka z narzędziami których każdy może użyć gdy potrzebuje,nie zamknięta, i bez łańcuchów:)))Moja gracka na cmentarzu pomimo ,że dobrze ukryta pod roślinami i tak zginęła.Na polskim ma się rozumieć:)))
I druga - organiczne odpadki są na miejscu kompostowane.
I jeszcze jedna zauważona przeze mnie ciekawostka -wiele osób ubranych jest w ciuchy odblaskowe.Po zmierzchu poza terenem zabudowanym jest obowiązek posiadania elementów odblaskowych,noszą je zarówno ludzie jak i np.psy.Ale wiele osób ,jak ten pan na zdjęciu noszą je cały dzień,zdjęcie zrobione w południe choć może tego nie widać:)))
A wieczorem-co mi się szczególnie podoba- praktycznie wszystkie okna oświetlone są małymi lampkami,wygląda to uroczo.I prawie nikt okien nie zasłania.
Oświetlone bywają nie tylko okna ale i czasem krzaczki :)))
A że nie tylko łażę i robię zdjęcia,powolutku przybywa też robótki:))
I to by było prosze państwa na tyle.
Jutro Szwecję pożegnam.Potem cztery intensywne dni i znów podróż:(
Miłego dnia:)))