Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

wtorek, 26 listopada 2013

Zaległości cd.

     Dzisiaj chciałabym uciec od świata, schować się w mysią dziurę i tak długo jak się da  nie wyściubiać nosa na zewnątrz.Do czasu aż problem jakoś się sam rozwiąże i przeminie:)) .Z zapasem książek żeby nie myśleć i słodkościami na smutki :)Nie chce mi się pisać dlaczego,ot ,zwykłe i niezwykłe kłopoty po prostu,normalka,tylko ja mało odporna jestem:)).Nawet drutować mi się nie chce a to już zły objaw.W takiej sytuacji najlepsze jednak są książki,wspaniale jest się zagłębić w drukowany świat i zapomnieć na chwilę o prawdziwym:))
Też macie taki odruch ucieczki w zderzeniu z przykrościami?

    No dobra Tonka,nie narzekaj tylko pokaż co tam nadziubałaś  a co już od dawna czeka w kolejce do objawienia światu ;))Jakoś tak niezauważenie narosły mi zaległości:))
Tak więc komplecik dla dziewczynki-czapka na szydełku,chusteczka na drutach.
I dwie szydełkowe sukieneczki (najwyraźniej wnuczka by mi się przydała ;)zrobione według tego wzoru:



I grubaśny ale leciutki otulacz z mieszanki akrylu,wełny i moheru.Waży jakieś 150g,już nie pamiętam na jakich drutach go dziergałam,chyba na 12.
I co tam jeszcze?
Aha,tak na chybcika udziergałam czapkę odblaskową dla Pirata coby się nie zgubił w zimowych ciemnościach:))Jest jeszcze kominek na szyjkę ,wydziergany niemal w biegu ale nie wiem czy dobry.

I to chyba już wszystko co miałam w zapasie.W tej chwili blokuje się szal z Kid Mohairu ale coś mi się wydaje,ze jutro będzie się blokował jeszcze raz, mam wrażenie że jest jakoś krzywo.No nic,zobaczymy w świetle dziennym bo po ćmoku to mi nic nie idzie:))
I to byłoby na tyle:))
Dziękuję ,że tu zaglądacie choć się  ostatnio mocno lenię jeśli chodzi o bloga:))Nie tracę nadziei że mi to przejdzie:))

Miłych snów:))




poniedziałek, 18 listopada 2013

No i cóż że znów ze Szwecji :)

Ponieważ Szwecja ze swoim nieco dzikim krajobrazem bardzo mi się podoba,jak podczas każdej tu wizyty podzielę się wrażeniami:))


 Wszędzie tu pełno wody,rzeki....
...morze....
cudowne jeziora.
Wokół trochę dzikie,kamieniste lasy

Tu też ślady szalejącego niedawno w Europie  tornada
Pomiędzy drzewami widać czerwone (przeważnie ) domki.O tej porze roku są widoczne ale latem   o tym ,że tam są świadczą tylko stojące przy drogach jakby bezpańskie skrzynki pocztowe.
Wygodne ,pustawe drogi.
Prawie wszystkie stacje paliwowe są bezobsługowe.Prawie nie ma LPG,jeżeli gaz to gaz ziemny.

Spotkane na ulicy fajne kapuściano-dyniowe drzewka :)))
Obowiązkowy rajd po sklepikach jedynie słusznych-second hand-ach lub po umiejscowionych po stodołach loppisach czyli tutejszych pchlich targach:)))Nie bez tego,żeby jakiejś napotkanej szpuleczki nie kupić ;)

Ale jak spotykam coś takiego to ogarnia  mnie zwątpienie,po co to robić skoro w tego typu przybytkach leżą stosy takich cudów.
Szczególnie spodobała mi się ta narzuta lub obrus- nie wiem co autor miał na myśli a może być i tym i tym:)))Bielutka ,nowiutka -przynajmniej na  taką wyglądała,pięknie wykonana -cudo.
Kościół  a dookoła cmentarz,tak,tak ,to coś dla mnie :)))
Cmentarz różniący się zarówno od naszych jak i niemieckich.Widzicie tę idealnie wygrabioną ścieżkę?
Te płyty po lewej stronie to chyba najstarsze nagrobki, z XVIII wieku.
Dwie ciekawostki:
ta budka z narzędziami których  każdy może użyć gdy potrzebuje,nie zamknięta, i bez łańcuchów:)))Moja gracka na cmentarzu pomimo ,że dobrze ukryta pod roślinami i tak zginęła.Na polskim ma się rozumieć:)))
I druga - organiczne odpadki są na miejscu kompostowane.
I jeszcze jedna zauważona przeze mnie ciekawostka -wiele osób ubranych jest w  ciuchy odblaskowe.Po zmierzchu poza terenem zabudowanym jest obowiązek posiadania elementów odblaskowych,noszą je zarówno ludzie jak i np.psy.Ale wiele osób ,jak ten pan na zdjęciu noszą je cały dzień,zdjęcie zrobione w południe choć może tego nie widać:)))
A wieczorem-co mi się szczególnie podoba- praktycznie wszystkie okna oświetlone są małymi lampkami,wygląda to uroczo.I prawie nikt okien nie zasłania.
Oświetlone bywają nie tylko okna ale i czasem krzaczki :)))
A że nie  tylko łażę i robię zdjęcia,powolutku przybywa też robótki:))
I to by było prosze państwa na tyle.
Jutro Szwecję pożegnam.Potem cztery intensywne dni i znów podróż:( 
Miłego dnia:)))