Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

poniedziałek, 21 października 2013

Chwila w sieci

Przyjemne 20 stopni ,ćwierkają ptaszki ,na orzechu stuka dzięcioł....Wiosna ? Gdyby nie kolory to można byłoby tak pomyśleć :)))
Dla mnie okazja żeby się do sieci dorwać ,niestety na tym poprzestanę bo z kolei blogger nie daje mi się z postem  rozpędzić,jakieś humory akurat  dzisiaj ma.Trudno,tak więc do następnego razu,gdy pogoda pozwoli na zewnętrznej posiedzieć.
A zresztą i tak zaczyna kropić :(((
Odchodzę znów w internetowy niebyt ale nie martwcie się,kiedyś wrócę :)))

niedziela, 13 października 2013

Jesień...

Od kilku dni smutna ,pochmurna....Miałam w planach wycieczkę ale okazało się,że czasu za mało a i pogoda taka jakaś...Cel wycieczki będzie musiał pewnie do wiosny poczekać.


     Za to przypomniałam sobie o czym miałam poprzednio napisać.Otóż zakupiłam sobie jesienne Filati i chciałam się podzielić:))
Brązy ,rudości,jesienne barwy,szkoda że nie moje
Podoba mi się to coś w środku-sweterek czy bolerko


To szare w środku wygląda na model maskujący czyli coś dla mnie :))Tylko ,że jakoś odechciało mi się dziergać dla siebie ciuchy,coś jakby zbyt szybko się kurczą:))Na razie skupiłam się na kupowaniu gotowych i nawet trafiły mi się fajne,i nawet z wełny:))

Podobają mi się te patchworkowe sweterki,można wykorzystać w nich włóczkowe resztki

Uwielbiam takie proste ciuchy jak ta pierwsza tunika.
Ciekawa sukienka.
W sumie ten numer kupiłam dla tego sweterka z kapturkiem,nawet nie tyle dla całego swetra co dla kaptura,którego wykrój potrzebuję.

Przy okazji wlazła mi jakoś w ręce-daję słowo,sama wlazła-Burda.Jak wlazła tak i została :))W sumie nie wiem po co,podoba mi się co prawda model sukienki z okładki ale zdrowy rozsądek śmieje się w głos,że niby jak ja chciałabym się w nią zmieścić :(
No może te dwa modele ignorujące talię przy odpowiednim powiększeniu,byłyby do przyjęcia.
Poza tym właściwie nic tam nie ma,nic z mojego punktu widzenia naturalnie.Ciuchy dla grubych są tak skonstruowane,żeby gruba wyglądała na jeszcze grubszą,do tego jakieś kompletnie starobabowe.A przecież grube są nie tylko stare baby.
W środku pomysł jak przystosować do stanu faktycznego bluzkę z której się "wyrosło" ;)
Ale tak naprawdę to ta Burda znalazła się u mnie chyba tylko z powodu "bananówy":)))Spódnice te nosiło się gdy byłam nastolatką i chyba tylko ja jedna takiej nie miałam.Nawet nie wiem dlaczego.Może dlatego że moja mama nie miała na nią wykroju?A  praktycznie wszystkie ciuchy miałam szyte przez mamę,czasem sobie coś wydziergałam.Ponieważ wówczas bananówy nie miałam to teraz to sobie powetowałam kupując wykrój:)))Nie żebym od razu chciała sobie ją szyć,co to to nie:)))Ot,sentymenty:)))

Co tam jeszcze?Skończyłam Semele.Blokuje się i jak tylko znajdę sposób ,żeby go obfocić,natychmiast pokażę.Jest mocno niedoskonały,popełniłam całą masę błędów ale już "załapałam"o co w nim chodzi ,następny będzie lepszy :)))
Zdaje się,że jeszcze otulacze są do pokazania ale to już następnym razem ,zrobił mi się niezły bałagan i muszę to najpierw ogarnąć.
Czy ja mówiłam że mam do sprucia tył swetra ?No to mam i jutro bedzie prucie a następnie poważnie się za niego zabieram.No przynajmniej taki jest plan:)Ja wiem,ja wiem o tym rozbawianiu najwyższego moimi planami ale może tym razem przeoczy:)))

Dopełnię jeszcze miłego obowiązku przywitania u mnie Dominiki -ogromnie mi miło że tu zaglądasz-i pożegnam się:))Może nawet dzisiaj pośpię bo jakoś ostatnio mam z tym kłopoty:))

Miłej niedzieli Wam życzę:))