Wszystkim tutaj zaglądającym,
stałym bywalcom i przypadkowym,
radosnych Świąt życzę ja i mój tłusty kurczak-
jedyna poczyniona przeze mnie świąteczna dekoracja :)))
Prawa autorskie
Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.
piątek, 29 marca 2013
wtorek, 26 marca 2013
Post nie wiadomo o czym ;)
Nie mam niczego gotowego do pokazania ,nic ciekawego do powiedzenia,dlatego post nie wiadomo o czym.Ot,stęskniłam się po prostu:)))
Nie często jakoś ostatnio zaglądam do blogów(na blogi?) i zwykle z opóźnieniem.Ba,coraz częściej laptop stoi wyłączony!Sama sobie nie mogę się nadziwić i stwierdzam z ulgą,że od tego chyba jednak nie jestem jeszcze uzależniona:)))Za to od dziergania to i owszem:)))Z tego też chyba powodu rzadziej włączam tego złodzieja czasu,żeby mieć go więcej na swoją manię.Efektów jednak też specjalnie nie widać.Rozgrzebane robótki, które dziergam sobie na zmianę (podniecając się przy okazji niezdrowo słuchaniem "50 twarzy Greya" ;)), nie dadzą szybkich efektów.
Tak więc pokazywać niestety nie ma co.
Te cztery mam w koszu,kolejne w planie jednak jeszcze ich nie zaczynam choć mnie korci:))
Do tego od kilku dni głowę mam zaprzątniętą pewną sprawą,która wymaga nieco przemyśleń,nieco planowania i którą jestem bardzo,bardzo podekscytowana.Za to co teraz napiszę zostanę z pewnością odsądzona od czci i wiary.Wiem, to totalna herezja ale w związku z moimi zamiarami,chciałabym,żeby wiosna się za bardzo nie spieszyła i jak najbardziej opóźniała swoje przybycie:)))No,przynajmniej na zachodzie Europy:)))
Nie chcąc ,żeby szczęście się w moich planach połapało,nie mogę zdradzić szczegółów:)))Tak więc siedząc "w masce ,zawinięta w pelerynę ciemną", obmyślam i planuję sobie ogromną przyjemność:)))Trzymajcie,proszę, kciuki:))
poszłam w masce zwinięta w pelerynę ciemną
z oczami zwężonymi
w migocące sierpy
szczęście mnie nie poznało
i tańczyło ze mną
nie wiedząc że to jestem
ja której nie cierpi
los też mnie nie poznał
i pomyślał sobie
czemuż nie mam dogodzić
tej obcej osobie
Nie często jakoś ostatnio zaglądam do blogów(na blogi?) i zwykle z opóźnieniem.Ba,coraz częściej laptop stoi wyłączony!Sama sobie nie mogę się nadziwić i stwierdzam z ulgą,że od tego chyba jednak nie jestem jeszcze uzależniona:)))Za to od dziergania to i owszem:)))Z tego też chyba powodu rzadziej włączam tego złodzieja czasu,żeby mieć go więcej na swoją manię.Efektów jednak też specjalnie nie widać.Rozgrzebane robótki, które dziergam sobie na zmianę (podniecając się przy okazji niezdrowo słuchaniem "50 twarzy Greya" ;)), nie dadzą szybkich efektów.
Tak więc pokazywać niestety nie ma co.
Te cztery mam w koszu,kolejne w planie jednak jeszcze ich nie zaczynam choć mnie korci:))
Do tego od kilku dni głowę mam zaprzątniętą pewną sprawą,która wymaga nieco przemyśleń,nieco planowania i którą jestem bardzo,bardzo podekscytowana.Za to co teraz napiszę zostanę z pewnością odsądzona od czci i wiary.Wiem, to totalna herezja ale w związku z moimi zamiarami,chciałabym,żeby wiosna się za bardzo nie spieszyła i jak najbardziej opóźniała swoje przybycie:)))No,przynajmniej na zachodzie Europy:)))
Nie chcąc ,żeby szczęście się w moich planach połapało,nie mogę zdradzić szczegółów:)))Tak więc siedząc "w masce ,zawinięta w pelerynę ciemną", obmyślam i planuję sobie ogromną przyjemność:)))Trzymajcie,proszę, kciuki:))
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - trzeba chodzić w masce
poszłam w masce zwinięta w pelerynę ciemną
z oczami zwężonymi
w migocące sierpy
szczęście mnie nie poznało
i tańczyło ze mną
nie wiedząc że to jestem
ja której nie cierpi
los też mnie nie poznał
i pomyślał sobie
czemuż nie mam dogodzić
tej obcej osobie
Subskrybuj:
Posty (Atom)