Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

sobota, 24 listopada 2012

Znów spacerujemy:)Tak się złożyło:))

      Trafiło mi się trochę wolnego czasu i wbrew moim ostatnim zwyczajom nie uwaliłam się z robótką na fotelu tylko wyciągnęłam z lekka już zapomnianą,pokrytą kurzem i pajęczyną,zardzewiałą jeszcze bardziej kozę i wybrałam się na przejażdżkę wzdłuż Renu.

Pogoda iście listopadowa więc zdjęcia też ponure jak sam listopad.


Przejrzałam wszystkie dostępne prognozy pogody i wyszło mi,że będzie"na dwoje babka wróżyła":)))Optymistycznie założyłam że padać jednak nie będzie  a jakby co to wrócę kolejką,a zresztą z cukru nie jestem i przyodziewek odpowiedni też posiadam:))



Sam ojciec Ren spogląda na swe wody:)


Widok na Siebengebirge


Momentami ścigałam się z barkami:)


Widzicie tych facetów siedzących na murze?Ciekawe czego tak wypatrują:))


Wzdłuż promenady ,latem dobrze ukryte za drzewami a teraz trochę widoczne,rozsiadły się wille i budynki rządowe,w końcu Bonn było stolicą.


Ponieważ na tym były tabliczki,wiadomo że należy do Deutsche Bundestag (niemiecki Parlament)




Jadąc promenadą dojechałam do rozległego parku Rheinaue.Jakoś do tej pory nigdy tam nie dotarłam,tak się  złożyło.Z daleka widać było jakieś czarne coś,z bliska okazało się ,że jest to Bismarckturm (Wieża Bismarcka),szczególny rodzaj pomnika Bismarcka.Wież Bismarcka było 240 ,do dzisiaj zachowało się 173,w samych Niemczech jest ich jeszcze 146 ze 184.Wieże te znajdowały się bądź jeszcze znajdują  w Polsce,Czechach,Austrii,Francji a nawet w Chile i Kamerunie.






Natknęłam się na jakiś zameczek czy pałacyk czy co to tam jest,w każdym razie coś ważnego bo kamer wszędzie zatrzęsienie.


Widząc tę wieżę pomyślałam sobie,że pewnie w takiej właśnie wieży musiała być zamknięta księżniczka i stąd wyglądała swego rycerza co to na białym koniu.... itd,itp :)))


Park pustawy o tej [porze roku  ale latem pewnie tłumy ludzi wylegują się na rozległych trawnikach.



Jakieś zwierzaki sarnopodobne tam mieszkają:))
Kaczki i łabędzie też:)







Za długo nie pojeździłam bo to człek niezwyczajny,na fotelu rozleniwiony  to i zadek trochę od siodełka  pobolewać zaczął:))Do tego wiadomo,dzień krótki,ciemno się zaczęło robić a moja koza oświetlenie posiada dalekie od doskonałości i od tego czego przepisy wymagają.Nawet rozważam możliwość oddania jej do jakiegoś fachmana bo to w pobliżu nawet taka firma jest, ale mam obawy,że koszt takiej rowero-kosmetyki przewyższyłby wartość tegoż:))Może powinnam się po prostu sama naumieć:)))
Jutro raczej nigdzie się nie wybieram ,powinno więc coś robótkowego być,może uda mi się dzisiaj to coś skończyć:))No i jeszcze wyróżnienie dostałam ale to tez jutro.Chyba:))

Na razie życzę przyjemnego wieczoru i miłego niedzielnego wypoczynku:))



piątek, 23 listopada 2012

Nic ciekawego

     Chyba zapadłam w jakiś rodzaj zimowego snu.Niby funkcjonuję,ruszam się,wykonuję obowiązki,krzywię gębę w uśmiechu,jeżeli muszę to się odzywam a nawet zawzięcie drutuję ale to wszystko na zewnątrz i z niejakim przymusem a w środku zapadłam w letarg.Jak niedźwiedź:)Nawet wyglądem coraz bardziej niedźwiedzia przypominam obrastając w zimowy tłuszczyk,jak by mnie futrem przyrzucić to misiek jak żywy:)
Pomimo,że jak wspomniałam,drutuję to nie mam za bardzo co pokazywać.
Coś się zrobiło ale jeszcze nie jest do pokazania-prezent.

 Coś się robi co też prezentem ma być ale zdaje się że ten ktoś tu nie zagląda czyli można będzie pokazać,na razie tylko  tyle


Dla urozmaicenia od tych czerni i szarości (bo kolejna robótka też szaro-czarna ma być)dłubię sobie chustę z ostatnio zakupionej wełenki


Robótka ,jak napisałam,dziergana dla urozmaicenia,albo jako bezmyślna przy innych czynnościach lub ewentualnie na wynos jak pogoda sprzyja.Czasem sprzyja,oto dowód :)Nota bene publiczne dzierganie wciąż budzi zdziwienie ku memu z kolei zdziwieniu:))


W ten sposób będzie dziergana pewnie w nieskończoność :))
Na przymusowych spacerach nie zawsze da się podrutować na ławeczce,czasem trzeba chodzić.
Idziecie ze mną?To ładne miasto,zresztą zobaczcie:)


 Domy co jeden to bardziej ozdobny:)

 Bogactwo tych najprzeróżniejszych ozdobników powala:)







 Niektóre rośliny zapadły (tak jak ja:)) w sen zimowy ale są takie ,które właśnie kwitną w najlepsze:))






Całe centrum obstawione  budami i pewnie dziś już rusza kiermasz świąteczny
Za oknem pochmurno ale niestety nie pada,znów trzeba iść na spacer:(

Życzę Wam pogodnego weekendu i spacerów dla przyjemności a sama wracam do mojej wewnętrznej gawry:)))Do następnego przebudzenia:))

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze, Was też odwiedzam choć z opóźnieniem i ostatnio jakoś kiepsko u mnie z komentowaniem,ale to z pewnością stan przejściowy:))Witam  ciepło nowe obserwatorki-miło mi że chcecie tu zaglądać:))