Na chwilę przestało padać,nawet wyjrzało nieśmiało słoneczko,pies powinien się wybiegać i my trochę też po kilku dniach na kanapie:)))Psisko zapakowane i jedziemy :)))
Widać,że na polach stoi woda tyle deszczu było
Drogi też wciąż jeszcze mokre
Dojechaliśmy nad morze,jak widać samochodem można sobie spokojnie na plażę wjechać:))
Może muszelkę?
Psiak zachwycony,uwielbia gonitwy po plaży:))
Po drodze...
Po obu stronach drogi jezioro
A dookoła jesień pokazuje się ze swojej najpiękniejszej strony:)
Napotykamy jeszcze jedno jezioro:)
I wracamy bo znów się chmurzy :(
Ale pogoda jednak zdecydowanie się poprawia:)))
I na koniec jeszcze jedna sprawa.
Antonina propaguje u siebie akcję sterylizacji zwierząt domowych,podpisuję się pod nią obiema rękami.
Życzę miłego dnia:)))
Dziękuję bardzo ,bardzo za wszystkie komentarze i zmykam do drutów.Synowa ma ambitne plany i muszę jeszcze przed wyjazdem nauczyć ją jak robić skarpetki:)))Ale najpierw sobie samej przypomnieć:)))
Dziękuję bardzo ,bardzo za wszystkie komentarze i zmykam do drutów.Synowa ma ambitne plany i muszę jeszcze przed wyjazdem nauczyć ją jak robić skarpetki:)))Ale najpierw sobie samej przypomnieć:)))



























