Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

środa, 17 października 2012

Kolejny beztytułowy:))))

Na chwilę przestało padać,nawet wyjrzało nieśmiało słoneczko,pies powinien się wybiegać i my trochę też po kilku dniach na kanapie:)))Psisko zapakowane i jedziemy :)))


Widać,że na polach stoi woda tyle deszczu było


Drogi też wciąż jeszcze mokre


Dojechaliśmy nad morze,jak widać samochodem można sobie spokojnie na plażę wjechać:))



Może muszelkę?


Psiak zachwycony,uwielbia gonitwy po plaży:))



Po drodze...


Po obu stronach drogi jezioro




A dookoła jesień pokazuje się ze swojej najpiękniejszej strony:)



Napotykamy jeszcze jedno jezioro:)


I wracamy bo znów się chmurzy :(


Ale pogoda jednak zdecydowanie się poprawia:)))

I na koniec jeszcze jedna sprawa.
Antonina propaguje u siebie akcję sterylizacji zwierząt domowych,podpisuję się pod nią obiema rękami.

Życzę miłego dnia:)))

Dziękuję bardzo ,bardzo za wszystkie komentarze i zmykam do drutów.Synowa ma ambitne plany i muszę jeszcze przed wyjazdem nauczyć ją jak robić skarpetki:)))Ale najpierw sobie samej przypomnieć:)))

wtorek, 16 października 2012

W czasie deszczu dzieci się nudzą:)

    Dorośli też. Siedzą sobie więc ci dorośli,sztuk dwie  i dziergają przy telewizji (już nie pamiętam kiedy miałam taką dawkę seriali:))), podczas gdy na zewnątrz ciemno,mokro i obrzydliwie:))A jak już wychodzą,to zwykle kończy się to powiększeniem włóczkowych zapasów:))
I tak jeden wypad po zakupy:

Kolejny wypad po zakupy,tym razem nasze łupy z pchlego targu:)))


Tę fajną niteczkę też znalazła synowa


A wczoraj udało mi się też dokupić wełnę z której robiłam ponczo a którą to wełnę kupiłam tutaj w ubiegłym roku.Ponczo wyszło trochę przykrótkie i już nie miałam nadziei na przedłużenie go a tu proszę,taka miła niespodzianka:))

            Mój stan posiadania powiększył się też o taki kartonik lnu i bawełny,który "trafiły"gdzieś tu moje dzieci za zupełną darmochę razem z kołowrotkiem,który już wcześniej dojechał do mnie i teraz zamiast na jakimś szwedzkim stoi na moim strychu, czekając na lepsze czasy:)))


Czyli dalej pojadę już nie z jedną a z dwiema "rumunkami"włóczek:)))Zupełne wariactwo:))A co gorsza zaraźliwe bo zarażona synowa siedzi dniami i nocami, i dzierga,dzierga,dzierga.....:)))
I tak od czasu jak przyjechałam wydziergała jeden komin


drugi komin


Pierwszą w życiu szydełkową serwetkę,zrobioną pod okiem teściowej:))
(jeszcze przed praniem i krochmaleniem,całkiem "na gorąco")


I jest w trakcie drutowania dwóch otulaczy (robienie kilku rzeczy na raz okazuje się też zaraźliwe:)))


Ja też nie próżnuję.Podczas spotkania robótkowego na Fb udało mi się skończyć część zasadniczą mojego męczonego poncza,teraz już tylko wykończenia.


W tych ciemnościach moja biedna komórka zupełnie nie daje rady,sorry za jakość zdjęć:)
Na razie ponczo zostało odłożone,i tak można je będzie chyba dopiero wiosną założyć więc mi się nie spieszy.
Ze zdobytych na pchlim targu różowości robi się kocyk dla dziewczynki,która ma się wkrótce urodzić.


Kocykiem miał być pokazywany niedawno kolorowy entrelak ale uległ unicestwieniu.Był robiony z włóczki bambusowej i uznałam ,że jednak bambus byłby bardziej na lato odpowiedni a na teraz lepsze będą bawełny.
Zaczęłam też chustę w wachlarzyki,nawet dwa razy ją zaczęłam:)))
Raz z Ranco Multy,która na zdjęciu wygląda nawet niezle ale w realu cały wzuór gubił się w tych kolorach.Sprułam.


Drugi raz z wygranego moherku,który zresztą w naturze okazał się jeszcze ładniejszy niż niż zdjęciu:))Jednak na ten projekt też nie był odpowiedni i też idzie do sprucia.


W ten sposób dalej szukam odpowiedniej włóczki na wachlarzyki:)))A tymczasem wracam do kocyka.
I jeszcze na zakończenie pokażę zadowolonego właściciela nieprzyzwoitej czapki,który jak widać skompletował sobie cały zestaw:)))


A za oknem dalej mokro ,mglisto i paskudnie,jesień w swoim najgorszym wydaniu :(

Słonka Wam życzę:)))