Ciuch z gatunku moich ulubionych czyli luzackich :))W formie i wykonaniu bo moje oczka praktycznie nigdy nie wyglądają jak zrobione maszynowo,zawsze widać ręczną robotę :))).Czasem to dobrze a czasem niestety.
Zdjęcia jak zwykle byle jakie,jak zwykle nie ma kto,nie ma gdzie,nie ma czym.Wydaje mi się ,że w rzeczywistości wygląda lepiej niż na zdjęciach.
Dane techniczne : zużyłam 5 motków Ibizy (Lana Grossa),70% bawełna,30% poliamid,50g/95m oraz niewiadomą ilość przędzy lnianej w dwóch kolorach ,6 nitek.Druty Addi nr 5.
Tunika jest robiona od dołu,dookoła,od pach robótkę rozdzieliłam i dalej robiłam osobno.
Pomysł i wzór zaczerpnęłam z Sabriny 7/2011.Włóczka przeleżała się od lata ,jakoś nie zdążyłam w ubiegłym roku a i motywacji za bardzo nie miałam,gruba baba wyglądałaby w tym chyba nie za ciekawie :)))Zresztą żeby w niej chodzić wciąż jeszcze muszę co nieco zgubić.
I to by było na tyle.
Miłego dnia :)))
B.witam Cię u mnie :)))
















