Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

piątek, 16 września 2011

Przejażdżka po okolicy

Wybrałam się na zakupy do roślinkowego raju.Miałam kupić jedną potrzebną mi roślinkę,kupiłam 5(!),z roślinami mam podobnie jak z włóczkami .
Ponieważ trafił mi się kierowca,kazałam się powozić po najbliższej okolicy w celu pstryknięcia paru fotek.Bo okolica piękna jest.Zdjęcia robione z samochodu nie są najlepsze niestety.Zapuściliśmy się w jakieś zapomniane wioski,drogami pełnymi dziur ale za to z pięknym krajobrazem,w dali widać było nawet Śnieżkę.
Po drodze spacerowały sobie indyczki a w pewnym momencie po prostu się skończyła.
Natknęliśmy się na ruiny zamku Niesytno. Kiedyś siedziba rycerzy rabusiów, następnie bogatych śląskich rodów, obecnie zapomniany i zniszczony. Niestety wejście tam jest ze względu na niebezpieczeństwo zawalenia niewskazane.Z drogi też niewiele było widać,wszystko zarośnięte bujną roślinnością.
 Dla zainteresowanych podaję link do strony gdzie można znaleźć wszystko o tym zamku,również wizualizacje pokazujące jak wyglądał dawniej.

Jedziemy dalej
Najstarsi ludzie,w tym i ja, pamiętają,że górą dawniej jeździły pociągi,teraz po pociągach zostały tylko wspomnienia.
I znów ruiny tym razem pałacu w Starych Rochowicach(niem. Schloss Alt Röhrsdorf).Został wzniesiony w 2. poł. XVIII wieku. Przebudowany w XIX i XX wieku.  Do 1945 należał do kompleksu dóbr rycerskich hrabiów Hoyos. Obecnie jest zrujnowany.
Zabudowania należące do pałacu,popegeerowska rzeczywistość.
Na tych terenach takie pałace były w prawie każdej wsi.Niektóre miały szczęście i zachowały sie w dobrym stanie,niestety większość jest tak jak ten zrujnowanych. 
Ale świeżo  wyremontowany kościółek
I jeszcze jeden piękny widok.

Życzę wszystkim wspaniałego weekendu :))

wtorek, 13 września 2011

Nie ma tego złego....

....co by na dobre nie wyszło.Skoczyło mi ciśnienie więc zrezygnowałam z ambitnych planów dalszego przewracania działki do góry nogami na rzecz spokojnego popołudnia w fotelu .W efekcie skończona torba powędrowała do pralki a w ramach dalszego relaksu zaczęłam kolejną asymetryczną chustę,a co :)
A teraz muszę do starostwa jechać gdzie parking jest wielkości chusteczki do nosa i zawsze pełen a ja do zaparkowania potrzebuję przynajmniej dwa miejsca.I nie chodzi tu bynajmniej o wielkość samochodu tylko o moje umiejętności parkowania .I jak ma mi ciśnienie nie skakać :(

Życzę miłego dnia z mnóstwem miejsc parkingowych :))