Prawa autorskie

Wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym blogu są mojego autorstwa i stanowią moją własność.Jeśli jest inaczej-wyraźnie informuję o tym.Proszę nie kopiować ich i nie rozpowszechniać bez mojej zgody.Dziękuję.

wtorek, 13 sierpnia 2013

Łupy ;)

Dojechałam i znowu jestem;)))Jechało się przy sprzyjającej pogodzie i stosunkowo niedużym ruchu całkiem przyjemnie i szybko,rzadko udaje mi się dojechać w 8 godz.

Byłam zajęta rozpakowywaniem i sprzątaniem, gdy dzieci przywiozły mi paczuszki,które w międzyczasie do mnie przyszły,wypakowałam też to co "przypadkiem"  wpadło mi w ręce w Niemczech:))I na to wszystko jeszcze przyjechał kurier z butami:))Oczywiście nie wytrzymałam i jak tylko goście pojechali rzuciłam się do paczek:))
Matko i córko!Ale się obłowiłam!Oj będzie się działo i szyło,pytanie tylko kiedy:))Poważnie się zastanawiam czy mi życia wystarczy:))
Miałam nie kupować,wiem,ale gdy w Motkach była wyprzedaż......
 Po ostatnich kłopotach z kupieniem spodni,zakupiłam sobie kilka kuponów tkanin i będę szyła,wyjdzie taniej i będę miała to co chcę.Nie tylko na spodnie zresztą są to tkaniny,ta na samej górze będzie ciuchem na wesele.
No  i buty....Też się naszukałam w sklepach i nie dostałam tego co chciałam.Znalazłam jedną parę w Zalando,po namyśle zmówiłam,w końcu można przecież odesłać jak nie będą pasowały.
Ale pasują:))Lewy trzeba tylko trochę "rozchodzić"bo prawy idealny.Zakochałam się od pierwszego włożenia:))Szpilki,cudownie niepraktyczne ale takie piękne,kocham takie:)))

Nie wytrzymałam ,musiałam się pochwalić:))A teraz wracam do tobołów i okien:)

Miłego dnia:))

PS.Właśnie dostałam od firmy kurierskiej sms że przyjedzie kurier z butami:)))Mają refleks,prawda:))

niedziela, 11 sierpnia 2013

Na chwilę...

Wpadłam dziś tylko na chwilę, w ramach odpoczynku  od pakowania.
Do pokazywania nic specjalnego nie mam.
Zrobiłam co prawda bluzkę ,z cyckami .....
....ale  pokażę i wyjaśnię co to za cycki jak znajdę trochę więcej czasu:))

  Podenerwowana bliskim wyjazdem na niczym konkretnym nie mogę się skupić, czymś ręce jednak zająć trzeba i tak powstało takie dziwactwo, które fajnie podzwania przy poruszaniu ręką.Czy zostanie ,czy będzie zutylizowane jak poprzednia to się okaże:))

Podczas ostatnich zakupów natrafiłam też na kilka sztuk rękodzieła.
To pufy,fajny pomysł,ciekawe czym są wypchane,miałam wrażenie że w środku jest jakby słoma.
50 €

Podkładki pewnie chińskie bo niecałe 3 €,jak na ten sklep to tanio:))

Bransoletki mnie zadziwiły,cena właściwie- 60 €.
Tutaj widać je dokładniej,w środku nie mają koralików.
Dzisiaj krótka wizyta,wracam do pakowania:))
Rany,jak ja to wszystko wepchnę do auta,chyba krasnoludki mi te rzeczy podrzucają bo to przecież niemożliwe żebym ja sama tyle tego.....:))

Miłego tygodnia :))

Mnie czeka dość wyczerpujący zakończony weselem na które muszę jeszcze sobie uszyć ciuch jakiś:))Już jestem zmęczona:))I do tego w głowie od jakiegoś czasu mam istną karuzelę,pić nie muszę i tak mi się wszystko kręci.No dobra,czas na mnie:)))
Odezwę się gdy się ogarnę:))