Przy okazji znalazłam sposób na ukrycie tego czego nie chcę pokazać :)))
Narobiłam całą masę zdjęć ale wszystkie są do .... :)Potrzebuję modelki a przynajmniej manekina bo ja się nie nadaję.W plenerze nie ma kto fotografować a samej siebie to mi głupio publicznie :))Jak mi się kiedyś uda jakoś lepiej ze zdjęciami to pokażę dokładniej.Sweter jest baaaardzo codzienny głównie ze względu na wełnę,z której już raz zrobiłam jeden,nawet ładny ale niestety wyglądałam w nim jak tonka do kwadratu,trzeba było spruć.Wełenka nie wyładniała od tego zabiegu a zyskała więcej supłów niż miała przed tym,a miała ich trochę.Kupiłam ją głównie z powodu zgniłozielonego koloru,który bardzo lubię.
Nie wiem ile mi poszło (jak zwykle ),nie mam pod ręką wagi.Wełna to Alpalaine 75%wełna ,25% alpaka ,85m/50g ,druty 3,5.Sweter trochę podgryza ,choć mi to specjalnie nie przeszkadza ale ma cudowny luzacki sznyt,uwielbiam takie ciuchy.I ta moja prostacka wełna jakoś tu pasuje ,już go lubię.Jeszcze musze się z nim pobawić w lepsze blokowanie ale w pierwszy chłodniejszy dzień z pewnością będzie miał premierę :)
Tak bardzo mi się ten fason podoba ,że chcę zrobić jeszcze jeden taki ,tym razem z lepszej gatunkowo włóczki a może letnią wersję z bawełny,jakieś ładne leżą w domu i czekają na swój wielki dzień.
Korzystając z pięknej pogody udałam się "w aleje"tutejsze czyli na Popelsdorfer Alle...
....rozsiadłam się na ławce i dawaj wzbudzać sensację :))Bo rozsiadłam się z drutkami i tak sobie przez ponad godzinę przyjemnie podziergałam.Reakcje były różne,starsze panie życzliwie się uśmiechały,bywały uśmieszki albo obojętność-w końcu ludzie tam robią różne dziwne rzeczy :)))Fajnie było :))Zauważyłam,że pomimo wielkiej nieśmiałości mej publiczne drutowanie idzie mi coraz lepiej :).
Mój laptop ostatnio wyraźnie już zdradza objawy demencji starczej,coraz rzadziej rozumie co ja do niego klikam.Trzeba się już chyba na poważnie zastanowić nad kupnem nowego,to już kolejny potrzebujący wymiany sprzęt z gatunku nie tanich :((
Do tego blooger nie chce mi dodawać obserwowanych blogów na pasek boczny,mało tego ,rżnie tak zwanego głupa i udaje,że nie obserwuję żadnych nowych,no wkurza mnie po prostu .
:)))
A dookoła wre praca w przydomowych ogrodach i ogródkach a ja pękam z zazdrości i myślę sobie ,że u mnie pewnie krokusików moc a i przylaszczki może już kwitną i te najwcześniejsze malutkie tulipanki.....Ech,rozmarzyłam się...A jak już do tego mojego ogródka dotrę to znów zastanę trawę po kolana :(
A jak już tę trawę i całą resztę ogarnę to nie zostanie mi czasu ,żeby się tym nacieszyć :(Życie...
Kolorowych snów Wam życzę :))
Jadzia-sweterek to nie moje dzieło choć zdaje się ręcznie robiony,zakupiony w ostatnio moim ulubionym sklepie,gdzie sprzedają dobre szmaty za ułamek wyjściowej ceny i gdzie podczas ataku chandry nakupiłam ich .....no,powiedzmy trochę :)))Ale wszystkie do noszenia i ze wszystkich jestem bardzo zadowolona co jest rzadkością :)))Rower się pokaże :))
Antonino-już się przydaje,w aleje pojechałam sobie :))
Elusiek-O matko,ale urosłam od tych pochwał:)))Uśmiech jest jak najbardziej do Was :)))
Witam serdecznie u mnie nowe obserwatorki-DankęM i Gohcę













