Nadszedł też czas na zmiany.Całe życie byłam ciemnowłosa a od wczoraj stałam się blondynką.Teraz moje "blondynkowe" wyskoki będą współgrały z wyglądem :)))
Nadal robi się ponczo.Właściwie było już skończone ale wykrakałam że będę pruć no i sprułam 2/3,bo wyszły mi otwory na ręce za nisko.No i robi się jak już wspomniałam ........:)
Edycja:Zapomniałam dopisać -niteczka zakupiona kiedyś tam w Aniluxie, na dużej szpuli bez etykiety,przy praniu trochę pachniało wełną ale blokuje się niezbyt dobrze a więc pewnie troszeczkę wełny i bardzo dużo akrylu :)Potraktowałam lekko żelazkiem.Nie wiem ile tego wyszło.Szydełko też nie wiem jakie (ale informacje,nie:)))),w każdym razie dość grube w stosunku do nitki.
Życzę miłego dnia :))U mnie dzisiaj piękne słoneczko :)
Anabell ja pruję ciągle,jakoś nie mam zwyczaju trzymć się rozpiski,zresztą bardzo rzadko z jakichkolwiek korzystam,robię po swojemu co nie zawsze się sprawdza :)

